Dodano 4 miesiące temu

Honda Africa Twin automat – TEST

(Brak opinii)

Honda Africa Twin – czy najnowszy model, który trafił do redakcji motocyklisty zmierzy się z legendą poprzedniczki. Duże turystyczne enduro z tym właśnie mamy do czynienia, a żeby było bardziej turystycznie Nasz model testowy posiada automatyczną dwusprzęgłową skrzynie biegów. Honda to zwarty duży turystyk z dwucylindrowym silnikiem, stoi na oponach z dużą bardziej szosową kostką, jest też bogato wyposażony niczym luksusowy SUV.

Pozycja za kierownicą jest w pełni turystyczna, siedzimy dość wysoko, siedzenie jest wąskie, nachodzi na zbiornik i wszystko razem z dobrze wyprofilowanym zbiornikiem powoduje, że kierowcy różnego wzrostu znajdą swoje miejsce. Na minus możemy wspomnieć twardość siedzenia, które odrobinę zaczyna dokuczać po większej ilości kilometrów. 

Przed sobą mamy mocno rozbudowane centrum dowodzenia, które jest spójne i intuicyjne z dotykowym wyświetlaczem. Wyświetlacz informuje oczywiście o wszystkich parametrach jakie dotyczą motocykla oraz jego jego ustawień. W zależności od trybu jazdy wyświetlacz może też zmieniać swój wygląd ale co najważniejsze pozwala nam w pełni sterować motocyklem. Zaznajomienie się z wyświetlaczem i jego obsługa jest bardzo ważne w codziennym użytkowaniu. Potrzeba trochę czasu i kilometrów aby ustawić wszystko pod swoje preferencje i żeby wiedzieć jak szybko przestawić się z asfaltu na off-road.

Jak już jesteśmy przy offrodzie przeznaczeniem Hondy jest też jazda w zróżnicowanym terenie, jednak nie jest w tym najlepsza. Problemem jest jazda po piachu i trawie, Africa zwyczajnie chce nas zrzucić z siodła. Samo zawieszenie dobrze wybiera nierówności, jednak seryjna konfiguracja jest bardziej przeznaczona na drogi asfaltowe.

Jazda po drogach jest bardzo przyjemna, motocykl jest stabilny, ma dość nisko środek ciężkości co powoduje, że wsiadając na niego pierwszy raz dobrze go czujemy i szybko się zaprzyjaźniamy. Honda zwyczajnie nie zawodzi, jest jak zawsze poprawna i kulturalna.

Jazda po autostradzie jest przyjemna do prędkości 160kmh, później kufry powodują delikatne kołysanie. Szybka jest regulowana i każdy z nas znajdzie pozycję odpowiednią dla siebie.

Automat to jest element, który wiele zmienia i wiele daje. Zacznijmy od jego obsługi: z prawej strony mamy cztery przyciski N D/S i M czyli bieg neutralny, drive, sport i manual, którym steruje sie już „łopatkami” z lewej strony. Wciskając D słyszymy delikatne kliknięcie jak byśmy sami wbili bieg i to na tyle, motocykl stoi i czeka na dodanie gazu. Start jest bardzo płynny a co ważne nie ma efektu przeciągania na biegach. Biegi w górę są delikatnie słyszalne a przy mocniejszych redukcjach czuć jak przy zwykłej redukcji, że silnik dostaje wyższe obroty.  Krótko mówiąc mamy automat, który w odczuciu pracuje jak manual. Tryb drive jest jednak dobry na drogi szybkiego ruchu, gdyż szybko wbija kolejne biegi i przy 50kmh mamy już 6 bieg co trochę za mocno meczy silnik. Do codziennej jazdy najlepszy jest tryb Sport, który pracuje na dwóch biegach niżej,  późno przełącza, podtrzymuje biegi przy stałej prędkości.  Niezależnie który tryb jazdy potrzebujemy jazda automatem jest niezwykle przyjemna i jak na razie wszystko na plus. W mieście nie musimy włączyć z biegami, w trasie wraz z tempomatem delektujemy się jazdą,  w terenie zajmuje nas tylko jazda. Pomyślicie, że automat się nie poszaleje, kolejny błąd delikatne odkręcenie manetki i sam wskakuje na koło do tego stopnia że można jechać do odcięcia lub sam zmieni bieg nadal będąc w górze.

Africa Twin to dobrze skrojony turystyk, który da nam dużo frajdy z jazdy, a dzięki wielu akcesoriom będzie idealnie do Nas dopasowany. Na plus dla Hondy z pewnością jest kultura pracy, dobre wyważenie i strikte turystyczna konstrukcja. Słabsze punkty to głównie twarde siedzenie, złe prowadzenie na piachu i przy wyższych prędkościach.

Dodaj komentarz