Dodano 9 lat temu

Aktualności z Rumunii

(1 opinia)

Pewnie istotna dla wielu będzie wiadomość, że trochę poprawiono dojazd na przełęcz na trasie Transfogaraskiej od strony Curtea de Arges. Trzy lata temu przejazd tamtędy sprzętem szosowym graniczył z możliwością. Obecnie też nie ma rewelacji, ale kto był, to wie, że warto się trochę przemęczyć, żeby przejechać przez tę przełęcz i popatrzeć na drogę z najwyższego punktu. Od strony Sibiu droga się nieco popsuła, ale nie jest źle. Co prawda oficjalnie na początku czerwca trasa była jeszcze zamknięta, ale nie było większym problemem jej przejechanie.

Dla niedoinformowanych – kilka lat temu na Transalpinie (droga 67C pomiędzy Sebes i Brezoi) położono asfalt, dzięki czemu jej pokonanie nie jest już takim wyzwaniem, jak dawniej i w miarę spokojnie można na nią ruszać szosowym sprzętem. Trzeba jednak uważać na dziury, szczególnie w mostach. Te ostatnie grożą poważnym uszczerbkiem na zawieszeniu i zawałem serca, kiedy zobaczy się kilkadziesiąt metrów niżej lustro wody 😉

Stan dróg generalnie nadal nie jest mocną stroną Rumunii i warto uważać, w gdzie się zapuszczamy. My, chcąc skrócić nieco drogę podaliśmy się „żółtą” drogą i zaliczyliśmy 30 km. „enduromanii”. Wstyd to napisać, ale wydaje mi się, że kultura jazdy jest tam obecnie wyższa, niż u nas – przez 2000 km. spotkałem JEDEN samochód, który wykonał niesygnalizowany manewr.

W kwestii noclegów też sytuacja bardzo się poprawiła. W zasadzie nie ma problemu ze znalezieniem jakiegoś pensjonatu czy motelu, szczególnie w miejscowościach, w których znajdują się atrakcje turystyczne (jeździliśmy po Transylwanii, Bukowinie, Moldowie i Marmaroszu). Wybierając miejsca noclegowe dość losowo, ani razu nie mogliśmy mieć zastrzeżeń do czystości.

Zaskoczył nas też brak, niegdyś powszechnych, śniadoskórych namolnych ludzi, którzy pod pozorem oglądania sprzętów bądź prośby o pomoc, szukali okazji do okradnięcia turysty. Wydaje się, że Rumunia naprawdę uporała się z tym problemem.

Gorzej wygląda sprawa z cenami. Na początku czerwca 2013 orientacyjne ceny wyglądały następująco (kurs RON/PLN = ok. 1):

– benzyna PB95 – 5,70-5,90 zł./l.

– nocleg w średniej jakości pensjonacie/motelu – 70-100 zł. za pokój 2os. bez śniadania. Do 130 zł. ze śniadaniem. Śniadanie – 10 do 20zł. od osoby. Czasem warto poszukać.

– Obiad do syta dla dwóch dorosłych facetów z kawą na deser – 70-90 zł.

– Napoje – 3-4 zł za piwo 0,5 albo za sok 0,25.

– Zwiedzanie – bilet normalny – 5-10 zł., fotografowanie 10-20 zł. (uwaga, w większości monastyrów opłata dotyczy WYŁĄCZNIE robienia zdjęć na zewnątrz, wewnątrz zakaz)

– nie ma dodatkowych opłat dla motocykli za korzystanie z dróg, również z nielicznych autostrad.

Słowem – cenowo Polska.

Policji jest na drogach w brud, ale nie jest ona uciążliwa. Oczywiście, nie ma co przeginać.

To w skrócie tyle. Generalnie polecam, a w razie pytań proszę o kontakt na mail: zuzka600f@yahoo.com.

Dodaj komentarz