Dodano 11 lat temu

Trudna nawigacja przed maratonem – Rajd Sardynii

(Brak opinii)

Drugi i trzeci etap to jednocześnie maraton. Dla zawodników oznacza to w praktyce zakaz korzystania z serwisu i pomocy mechaników.

 

Po dwóch dniach ścigania coraz lepiej w krętymi górzystymi terenami radzi sobie Kuba Przygoński, który również coraz lepiej rozumie się z motocyklem.

 

Powoli zaczynam uczyć się specyfiki jazdy po terenie jaki tutaj występuje. Ciężko nawiązać walkę z lokalnymi zawodnikami, którzy na co dzień trenują w takich warunkach. Coraz lepiej zaczynam czuć motocykl. Dzisiaj zmieniłem przednią oponę i od razu zauważyłem odczuwalną zmianę. Jadę coraz płynniej, a to przekłada się na dobre tempo i przyjemność z jazdy – powiedział Kuba Przygoński.

 

Również kapitan ORLEN Team Jacek Czachor na mecie był bardziej zadowolony niż poprzedniego dnia. Pierwszy OS przejechał bardzo szybko, drugi pomimo pomyłek również zalicza do udanych.

 

Startowałem z 21 pozycji. Bezpośrednio za mną jechał Verhoeven, który mnie gonił. Nie było łatwo, bo narzuciłem całkiem niezłe tempo. Doganialiśmy cały czas grupy jadących przed nami zawodników, a wyprzedzanie na wąskich i krętych szlakach Sardynii jest bardzo niebezpieczne. Pierwszy OS poszedł bardzo dobrze. Na drugim było kilka pomyłek nawigacyjnych. Jechaliśmy w grupie i cały czas się kurzyło. Ciężko było wybierać szlak. Ogólnie jestem zadowolony z mojej dzisiejszej jazdy i znacznie lepiej czuję motocykl –  dodał Jacek Czachor

 

Błędy nawigacyjne nie ominęły Marka Dąbrowskiego, jego konkurenci jednak nie przejechali odcinków bezbłędnie, co pozwoliło mu na obronę miejsca w klasie Open.

 

Pobłądziłem na sam koniec odcinka specjalnego. Do tego czasu jechałem bardzo dobrze. Na ostatnim punkcie pomiaru trzeba było przekalibrować licznik, ja tego nie zrobiłem i stąd strata. Nie jest ona jednak znaczna. Moi konkurencie również popełniają błędy i najprawdopodobniej obronię swoją pozycję w klasie, a to jest najważniejsze  – komentował Marek Dąbrowski

Dodaj komentarz