Wyróżnione
Dodano 2 miesiące temu

dla mnie się Dakar skończył

(1 opinia)

Maciek Giemza – motocyklista OrlenTeam: „wczoraj jak wystartowaliśmy do odcinka tego na wydmach, to na początku jechało mi się w ogóle bardzo dobrze, bo miałem przed sobą tylko dwa ślady, fajne były rokowania bo za mną byli wszyscy fabrycznie zawodnicy, bo była odmienna kolejność startu”.

„Stwierdziłem, że kilku będzie mnie dochodziło, z czasem będę się mógł pod nich podłączać, bo to zawsze dobrze jest widzieć na wydmach co się za tą wydmą znajduje patrząc na drugiego zawodnika. Na 20. Kilometrze, jak robiłem jeden z naprawdę setek takich niedużych skoków z wydmy. Jak mamy takie wydmy 2-3 metrowe to można, jak się ma trochę wolniejsze tempo, albo każdą zjeżdżać dwoma kołami albo po prostu przednie koło podnosić i tak przez wydmę sobie zeskakiwać. Tak sobie zeskakiwałem po prostu na zeskoku z jednej wydmy (piach był też dosyć miękki), ale na wyskoku z jednej wydmy po prostu strzelił mi nadgarstek. Ja się nawet nie przewróciłem, nic. Strzelił, jak zużyta część w samochodzie i jest prawdopodobnie złamany. Dopiero dotarłem na biwak w Rijadzie. Jeszcze nie byłem na prześwietleniu. Byłem w medicalu, ale nie przyjechała jeszcze ciężarówka, na której „jest prześwietlenie”, więc zrobię je dopiero rano. Moim zdaniem jest złamany ten nadgarstek, bo z nadgarstkiem w przeszłości miewałem problemy…

…teraz mam po prostu napuchnięty i jego ruchomość to jest jakieś 20% i jest cały czas ból. Nie wiem do końca, jak to wszystko wytłumaczyć sam sobie. Nie podejmowałem żadnego ryzyka, po prostu jechałem tak jak ostatnie 5 dni przed siebie. Pokonywałem te kilometry i tak jak wam mówię nagle tak jak zużyta część w samochodzie… nie wiem… w zawieszeniu… po prostu pękło i tyle, przy normalnych moich czynnościach podczas jazdy. Jechałem jeszcze potem 340 km z tym nadgarstkiem, oczywiście wziąłem leki przeciwbólowe i jechałem i sobie tłumaczyłem że może zaraz przestanie to boleć. Zatrzymałem się na biwaku na 363 kilometrze, bo był tam cały stage chrono, więc była taka możliwość i stwierdziłem że poczekam do rana, że może to jest po prostu chwilowy jakiś atak bólu. Ale rano się obudziłem i wiedziałem że już nie siądę tak samo.

Myślę że wam się należało takie wyjaśnienie na gorąco i jedyne co mogę zrobić, to przeprosić wszystkich, że tak się wydarzyło, ale w żaden sposób nie miałem na to wpływu w tym roku i dziękuję wam bardzo za wszystkie wiadomości, komentarze, bo wiem że jest tego mnóstwo. Co prawda operuje tym wszystkim przez ten czas moja żona, ale wszystko mi mówiła, że tego jest naprawdę bardzo dużo i bardzo wam za to dziękuję. Cóż, dla mnie dla mnie się Dakar skończył w tym roku”. – Maciek Giemza

Źródło: https://www.instagram.com/maciekgiemza101/

Maćku, jesteś wielki. Wracaj do zdrowia. bo wiele pięknych chwil przed Tobą i nami – Twoimi kibicami 😉



Podziel się z innymi

Dodaj komentarz