W tym roku nieformalnym organizatorem mszy, która została odprawiona w sobotę 9 kwietnia, obok parafii i grona okolicznych motocyklistów, stała się pogoda. Porywisty wiatr wiejący od kilku dni przed planowaną imprezą, deszcze i zimno nie tylko wystraszyły uczestników (przed kościołem zaparkowało tym razem niespełna 150 maszyn), ale pierwszy raz zmusiły organizatorów do zrezygnowania z formuły mszy polowej i odprawienia liturgii wewnątrz kościoła. Niestety uniemożliwiło to ustawienie przy ołtarzu motocykli policjantów z Sekcji Motocyklowej KSP, którzy wzięli udział w uroczystości. Nie można też było popatrzeć na Orkiestrę Reprezentacyjną Policji grającą do mszy, która musiała ulokować się na kościelnym chórze.

Na szczęście pogoda nie zaszkodziła ks. Rafałowi z Warszawy, który w towarzystwie gościnnego proboszcza i trzech księży motocyklistów celebrował liturgię, w wygłoszeniu ciekawej, życiowej homilii o wzajemnym postrzeganiu się motocyklistów i ludzi nie związanych z motocyklową pasją oraz konsekwencjach tych, nie zawsze przyjacielskich relacji.

Mszy w Iwicznej tradycyjnie towarzyszą motocyklowe symbole, w szczególności ofiarowywany w darach w trakcie liturgii kask.

Bezpośrednio po mszy proboszcz – ks. Dariusz, poświęcił gości i ich maszyny. Każdy z uczestników otrzymał drobną pamiątkę – nalepkę z patronem podróżujących, św. Krzysztofem.

Uroczystość, jak to w Iwicznej, zamknął poczęstunek przygotowany przez parafialny Caritas, który w ten sposób stara się też zebrać fundusze na pomoc dla najbiedniejszych parafian. W czasie oczekiwania na posiłek można było zasięgnąć korepetycji z udzielania pierwszej pomocy u zaprzyjaźnionych z motocyklistami ratowników z Warszawskiej Grupy Ratowniczej PCK, którzy są już tradycyjnymi gośćmi tutejszych motocyklowych spotkań.

Pozostaje mieć nadzieję, że kolejnym motocyklowym spotkaniom w Iwicznej będzie towarzyszyła lepsza pogoda.

Dodaj komentarz