W 2011 roku blisko 5 tysięcy wypadków spowodowali pijani kierowcy. Oznacza to, że nie tylko zwiększyła się ilość przestępców, ale również osób zobowiązanych do naprawienia szkody z „własnej kieszeni”, bo pijanych sprawców nie chroni od odpowiedzialności polisa OC. OC kierowcy – sprawcy zdarzenia chroni poszkodowanego zawsze i szkoda zostanie naprawiona, więc z finansowego punktu widzenia poszkodowanego nie ma znaczenia, czy sprawca był pijany, czy nie. Poszkodowany nie ma wpływu na to, czy sprawca wypadku był czy też nie był pod wpływem alkoholu.

Co się dzieje po tym, jak sprawca zdarzenia był pod wpływem, a poszkodowanemu ubezpieczyciel lub UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny) zlikwidował szkodę? Ubezpieczyciel po likwidacji szkody (wypłacie odszkodowania) poszkodowanemu występuje do sprawcy wypadku z tzw. regresem, czyli żądaniem zwrotu pełnej kwoty, jaką wypłacił osobie poszkodowanej. Za skutki wypadku sprawca odpowiada z własnej kieszeni, w pełnej sumie. Jeśli sprawca wypadku był pod wpływem alkoholu lub innych odurzających środków (np. narkotyków), to finalnie wszelkie szkody, związane np. z naprawą samochodu, leczeniem i rehabilitacją poszkodowanych, a nawet rentą dożywotnią dla poszkodowanych pokryje z własnej kieszeni pijany kierowca.

Może więc się zdarzyć, że sprawca wypadku zapłaci nawet ponad milion złotych i będzie płacił za swój czyn do końca życia. I to pomimo tego, że kilka lat spędzi w więzieniu. Niemal wszystkie ubezpieczenia z poza OC, czyli np. AC, NNW, a nawet indywidualne na życie (tu są wyjątki) wyłączają odpowiedzialności ubezpieczyciela w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę, a szczegóły znajdują się w ogólnych warunkach ubezpieczenia.

Warto nadmienić, że policjant nie potrzebuje naszej zgody na zbadanie zawartości alkoholu lub innych podobnie działających środków. Nawet przyjmując leki jako kierowcy musimy się upewnić, że nie mają one negatywnego wpływu na psychomotorykę naszego organizmu.

Podsumowując: Jazda pod wpływem wiąże się nie tylko z ograniczeniem, albo pozbawieniem wolności, ale również z ogromnymi odszkodowaniami wypłacanymi z własnej kieszeni – nikt wówczas nie pyta, kiedy i co spożyliśmy oraz nie wnika, czy alkohol, który mamy we krwi był spożywany tydzień temu czy przed godziną, czy chcieliśmy przejechać całą Polskę, czy z podwórka w podwórko. Ważne jest ile promili mieliśmy w chwili wypadku.

Podstawa prawna:

Ustawa o Wychowaniu w Trzeźwości i Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi

Kodeks Wykroczeń

Kodeks Karny

Dziękujemy firmie Lighthouse Group – Kancelarie Doradcze i Mentor Group za pomoc w przygotowaniu materiału i bezpłatne konsultacje mailowe dla naszych użytkowników.

Obie firmy przygotowały również dla użytkowników „Motocyklisty” atrakcyjne zniżki na swoje usługi z zakresu finansów, ubezpieczeń i odszkodowań, które można uzyskać na hasło: „Motocyklista” i pod e-mailem finanse@motocyklista.info.

Dodaj komentarz