Dodano 10 lat temu

Chłodny początek sezonu w Starej Iwicznej…

(Brak opinii)

W tym roku, wydawałoby się, bezpiecznie wybrany termin na koniec marca i poprzedzające go tygodnie pięknej słonecznej aury, dawały nadzieję na sympatyczne spotkanie w sporym gronie motocyklistów.

Niestety, w połowie tygodnia poprzedzającego imprezę, z mediów zaczęły napływać komunikaty o załamaniu pogody i, niestety, komunikaty te sprawdziły się w pełni w sobotnie południe, w czasie liturgii.

Skuteczność medialnego straszenia nietrudno było zauważyć na przykościelnym parkingu, który w tym roku ugościł zaledwie niespełna 60 motocykli, którymi przyjechało około 80 uczestników imprezy. Z jednej strony żal, z drugiej słychać było głosy, że przy tak fatalnie zapowiadającej się pogodzie, należało się cieszyć nawet z takiej liczby uczestników.

Organizatorzy, mimo komunikatów pogodowych, zaufali przebłyskom słońca bezpośrednio poprzedzającym mszę i postanowili pozostać przy formule polowej. Przy ołtarzu zaparkowały motocykle Sekcji Motocyklowej Wydziału Ruchu Drogowego KSP, a oprawę muzyczną mszy przygotowała tradycyjnie Orkiestra Reprezentacyjna Policji. Nowością było wystawienie warty honorowej przez  pobliski Oddział Prewencji Policji.

Już na początku mszy, promienie słońca sukcesywnie ustępowały miejsca kłębiącym się wokół czarnym chmurom, aby ostatecznie w czasie kazania ks. Wiesława z Radomia, lunęły one deszczem, a potem poprawiły gradobiciem.

W związku z ekstremalnymi warunkami, księża celebrujący mszę zdecydowali się skorzystać z możliwości przeniesienia mszy w trakcie jej trwania, do wnętrza kościoła.

Po mszy św., w promieniach słońca, przystąpiono do pobłogosławienia uczestników i ich maszyn, po czym uczestnicy udali się, tradycyjnie, na tyły kościoła na przygotowany przez Caritas poczęstunek, któremu  towarzyszył pokaz pierwszej pomocy bardzo dobrze przygotowany przez jeżdżących motocyklami ratowników z Grupy Ratownictwa PCK Warszawa.

Po strawie duchowej i fizycznej, uczestnicy sukcesywnie opuszczali gościnne progi kościoła w Iwicznej i uciekali do domów przed zbliżającymi się kolejnymi chmurami.

Trudno oceniać organizację imprezy, gdyż była ona przygotowana na przyjęcie znacznie większej liczby gości. Szkoda, że aura mocno zamieszała w przebiegu imprezy i ilości uczestników. Na nią, niestety, nikt jeszcze metody nie znalazł.

Pozostaje mieć nadzieję, że na kolejne imprezy w Iwicznej, niebo spojrzy łaskawszym okiem.

Dodaj komentarz