Dźwięk klasycznych singli, zapach dwusuwowej mieszanki i niepowtarzalny klimat dawnych lat. Na Warmii i Mazurach oficjalnie ruszyła jedna z najważniejszych i najstarszych imprez weterańskich w Polsce – 48. Rotor Rajd.
Okiem Grześka i Krzyśka Głowniaków, którzy już nie pierwszy raz są na imprezie organizowanej przez Rotor Olsztyn śledzimy zmagania pasjonatów, którzy tchnęli drugie życie w maszyny z minionych epok. Za nami wymagający, pełen technicznych wyzwań pierwszy etap zmagań. Co wydarzyło się na trasie i czego możemy spodziewać się już jutro?
Mazurskie kilometry i próby charakteru – Podsumowanie I Etapu (Trasa 160 km)
Piątkowy poranek przywitał uczestników wspaniałą pogodą i… napiętym harmonogramem. Od godziny 8:00 w biurze rajdu trwało sprawne wydawanie dokumentacji oraz numerów startowych, a już o 9:00 komandor rajdu przeprowadził odprawę, przypominając o zasadach dżentelmeńskiej rywalizacji i nawigacji według tradycyjnego itinerera. Punktualnie o 9:30 na trasę liczącą imponujące 160 kilometrów ruszyła pierwsza załoga.
Organizatorzy – jak zwykle zresztą – postawili przed ludźmi i sprzętem poprzeczkę niezwykle wysoko. Trasa została naszpikowana Punktami Kontroli Przejazdu (PKP), z których każdy wymagał od załóg innych umiejętności. Rywalizacja rozpoczęła się w mrocznych, historycznych klimatach – na terenie PKP1 Wilczy Szaniec, gdzie w godzinach 9:45–12:00 rozegrano pełną emocji grę terenową. Klasyczne maszyny w scenerii gierkowskich i przedwojennych asfaltów prezentowały się zjawiskowo, ale prawdziwy sprawdzian kunsztu kierowców nadszedł chwilę później…
Kolejne kilometry to walka o punkty w konkurencjach sprawnościowych. PKP2 Korsze oraz PKP3 Sępopol zweryfikowały umiejętności motocyklistów i wytrzymałość zabytkowych konstrukcji. Chwile oddechu, choć wciąż z nutą rywalizacji, przyniósł punkt PKP4 przy Muzeum Romanowski, gdzie na uczestników czekała konkurencja bardziej rekreacyjna, pozwalająca na moment zluzować rajdowe napięcie. Ostatnim akcentem na trasie był widowiskowy sprawnościowy PKP5 w Reszlu. Zmęczeni, ale podbici adrenaliną motocykliści wrócili do bazy, by… o godzinie 20:00 rozpocząć kultowy Bal w stylu lat 70-tych w Ośrodku Nova Mazury, który tradycyjnie trwa do późnych godzin nocnych.
W czasach, gdy nowoczesne motocykle naszpikowane są elektroniką, 48. Rotor Rajd udowadnia, że prawdziwa dusza motorsportu tkwi w mechanicznej prostocie, zapachu benzyny i niezłomności ludzkiego charakteru. 160 kilometrów na maszynach nierzadko pamiętających lata 30. czy 50. ubiegłego wieku to ogromny wyczyn wykraczający poza zwykłe hobby.
Kętrzyn wita klasyki – Zapowiedź II Etapu (Sobota, Trasa 50 km)
Sobota zapowiada się równie ekscytująco, choć trasa będzie krótsza i bardziej skondensowana. Drugi etap liczy 50 kilometrów i skupi się wokół bezpośredniego kontaktu z publicznością oraz widowiskowych pokazów. Harmonogram startu powtarza poranną rutynę: o 8:30 rusza wydawanie dokumentów, o 9:30 odprawa, a o 9:45 na trasę wyjedzie pierwsza załoga.
Głównym punktem sobotniego programu będzie Amfiteatr w Kętrzynie, gdzie w godzinach 10:30–14:00 odbędzie się to, co fani klasycznej motoryzacji kochają najbardziej –Pokaz elegancji oraz motocyklowa konkurencja sprawnościowa. To idealny moment dla mieszkańców i kibiców, by z bliska podziwiać pieczołowicie odrestaurowane stroje z epoki dostosowane do wieku pojazdów.
Tuż po pokazach, w godzinach 12:00–15:00, rozegrana zostanie wymagająca próba terenowa w Kętrzynie, a popołudniu rywalizacja – niczym na Bałtyckim rajdzie zamykającym sezon -przeniesie się na piasek, gdzie zaplanowano widowiskowe konkurencje na plaży. Emocje sportowe opadną o godzinie 18:00 wraz z wywieszeniem oficjalnych wyników. Zwieńczeniem całego rajdu będzie uroczyste rozdanie nagród oraz tradycyjny, elitarny Bal Komandorski, który uroczyście zamknie tę edycję wydarzenia.
Zdjęcia: Grzegorz Głowniak



































































