Wyróżnione
Dodano 4 tygodnie temu

Yamaha Tracer GT7 Y-AMT

(1 opinia)

Yamaha Tracer GT7 w wersji 2026 nie jest motocyklem, który wywraca segment do góry nogami. Producent nie zdecydował się na rewolucję – i trudno się temu dziwić, bo konstrukcja już wcześniej była dopracowana. Największą nowością jest zastosowanie automatycznej skrzyni biegów Y-AMT, która w porównaniu z poprzednim modelem działa zdecydowanie lepiej i bardziej naturalnie. Reszta? To wciąż ten sam, dobrze znany Tracer.

Miałem okazję wcześniej jeździć modelem z 2025 roku, dlatego przesiadka na wersję 2026 pozwoliła mi łatwo wychwycić różnice. Pod względem prowadzenia, ergonomii czy wyglądu praktycznie nic się nie zmieniło. Motocykl zachował swoje największe zalety, ale również wady.

Pod względem napędu Yamaha pozostała wierna dwucylindrowemu silnikowi o mocy 73 KM. To jednostka pracująca bardzo płynnie, cicho i kulturalnie. Nie zaskakuje agresją ani sportowym temperamentem, ale zapewnia wystarczającą dynamikę do codziennej jazdy i sprawnego wyprzedzania.

Nie jest to motocykl, który zachęca do ostrej jazdy. Raczej spokojnie i skutecznie dowiezie kierowcę do celu.

Najciekawszym elementem modelu 2026 jest automatyczna skrzynia biegów. I właśnie tutaj Yamaha wykonała kawał dobrej roboty.

W porównaniu z większym Tracerem GT9, którym również miałem okazję jeździć, skrzynia w GT7 pracuje zdecydowanie bardziej kulturalnie. Zmiany przełożeń są płynniejsze, mniej szarpane i znacznie cichsze. Nie ma tego wrażenia toporności, które odczuwałem w GT9.

Nie wiem, czy wynika to z wprowadzonych zmian w oprogramowaniu, czy z charakterystyki mniejszego silnika, ale efekt końcowy jest bardzo dobry. Automat po prostu działa naturalnie i sprawia, że jazda staje się jeszcze bardziej bezproblemowa.

Tracer GT7 to motocykl turystyczny, jednak nie nazwałbym go maszyną stworzoną do wielotygodniowych podróży.

Pozycja za kierownicą jest wygodna, ale podczas bardzo długich tras zaczyna brakować większego komfortu. Kanapa i ergonomia sprawdzają się podczas wyjazdów rzędu 200–300 kilometrów, jednak przy całodziennych przelotach można odczuć zmęczenie.

Testowana wersja GT była wyposażona w wyższą szybę oraz kufry, co zdecydowanie poprawia praktyczność motocykla. Szyba dobrze chroni przed pędem powietrza przy normalnych prędkościach turystycznych, jednak podczas szybszej jazdy zaczyna wpadać w delikatne drgania, podobnie jak przednie plastiki. Nie jest to poważny problem, ale warto o nim wspomnieć.

Pomimo masy wynoszącej około 210 kg Tracer GT7 sprawia wrażenie motocykla lekkiego i bardzo zwrotnego. Manewrowanie nim nie sprawia problemów nawet przy niewielkich prędkościach.

Osoby niższego wzrostu docenią stosunkowo niewielkie gabaryty motocykla. Sam bez problemu sięgałem stopami do podłoża, co daje poczucie bezpieczeństwa podczas zatrzymywania się i manewrowania.

Z drugiej strony kierowcy mający około 190 cm wzrostu lub więcej mogą odnieść wrażenie, że motocykl jest dla nich po prostu trochę za mały.

Nie obyło się bez kilku elementów, które zwróciły moją uwagę.

Najbardziej przeszkadzały mi bardzo śliskie manetki. Podczas jazdy dłonie mają tendencję do przesuwania się, szczególnie przy dynamiczniejszym operowaniu gazem. To drobiazg, ale taki, który podczas dłuższej jazdy potrafi być irytujący.

Yamaha Tracer GT7 2026 jest po prostu… bardzo poprawna.

Nie ma w niej niczego, co można byłoby poważnie skrytykować, ale jednocześnie trudno znaleźć coś, co wywołuje szeroki uśmiech pod kaskiem. Wszystko działa dokładnie tak, jak powinno. Silnik, zawieszenie, skrzynia, ergonomia – wszystko jest dopracowane.

Problem polega na tym, że ta poprawność odbiera motocyklowi charakter.

Podczas jazdy brakowało mi emocji. Nie chodzi o osiągi czy moc, bo 73 KM w zupełności wystarczają do codziennego użytkowania. Chodzi bardziej o to, że motocykl nie angażuje kierowcy i nie wywołuje tego charakterystycznego “efektu wow”. Jazda nim ekscytuje mnie mniej więcej tak samo jak gra w warcaby – jest spokojna, przewidywalna i poprawna.

Yamaha Tracer GT7 GT 2026 to motocykl dla osób, które szukają bezproblemowego, łatwego w prowadzeniu i bardzo dopracowanego środka transportu. Świetnie sprawdzi się w codziennym użytkowaniu, weekendowych wyjazdach czy turystyce do około 300 kilometrów dziennie.

Największą zaletą nowego modelu jest zdecydowanie automatyczna skrzynia Y-AMT, która działa znacznie płynniej i przyjemniej niż w większym GT9.

Jeżeli jednak oczekujecie motocykla, który będzie dostarczał emocji i za każdym razem zachęcał do kolejnej przejażdżki tylko dla samej frajdy z jazdy, Tracer GT7 może okazać się zbyt grzeczny.

To bardzo dobry motocykl. Po prostu aż… za dobry i przez to trochę nudny.






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz