Będąc świadkiem parady motocykli, jaka to w zwyczaju zdaje się być, a wręcz często umieszczana jest w programie obowiązkowym każdej większej imprezy motocyklowej, postanowiłem uwiecznić sytuację, chyba najlepiej oddającą ducha przesłania portalu Motocyklista, jaka nam przyświeca w redakcji.
Obok dumnie prowadzącego szpaler motocykli cruiser, troszkę z boku, nie wyrywając się przed szereg jedzie motocyklista dosiadający polskiej konstrukcji sprzed lat, którą wielu rodaków wspomina z rozrzewnieniem. Mowa tu o motocyklu WSK.

A może to tylko projekcja wspomnień, bo i mnie nazwa WSK przenosi do przeszłości. Jak się bliżej przyjrzeć, jest kilka detali, które mogą wskazywać, że nie jest to jednak przytoczony powyżej motocykl, a może jest tylko poskładany z tego, co już jest nowsze, a było pasujące, aby pojazd mógł być uruchomiony.
Uwieczniona sytuacja miała miejsce w Nowym Mieście nad Pilicą z okazji rozpoczęcia sezonu motocyklowego tego roku. Tak, to warto było uwiecznić, zobaczcie zresztą sami.
