Targi w Nadarzynie to duże wydarzenie na skalę Polski, jak i tej części Europy. Jako redakcja Motocyklisty jesteśmy głównym patronem medialnym tej imprezy, wystawiamy się na targach oraz organizujemy wiele aktywności w ich trakcie. Wszystko to powoduje, że przygotowania zaczynają się już kilka miesięcy wcześniej, aby móc ogarnąć to wszystko, godząc to z codziennymi obowiązkami i pracą.
Trzeba jasno podkreślić, że jako jedyna redakcja w Polsce – o ile wiem – działamy niezależnie i dlatego tu jestem. Wraz z ludźmi, którzy myślą i czują tak samo. Każdy z nas robi to z pasji, a nie z potrzeby zarobkowej, bo – tak jak wspomniałem – normalnie pracujemy, a redakcja jest na wskroś autentyczną pasją i misją dzielenia się z innymi wartościami, które już dawno zatarły się w dziennikarstwie.
Będąc nauczycielem pracującym z dziećmi z niepełnosprawnościami, dostrzegam czasami więcej niż inni. W pracy też robimy więcej niż tylko to, za co nam płacą, choć niejednokrotnie nie jest mile widziane to, że chcesz zrobić coś dla dzieci – tak po prostu. Ten sam schemat pojawia się też u nas, gdzie wiele osób spoza redakcji dziwi się, jak to robisz coś za darmo. A tak naprawdę nie tylko za darmo – poświęcamy swój czas, a także niejednokrotnie prywatne fundusze, żeby jeździć motocyklami testowymi, kupować sprzęt czy lecieć do Mediolanu, żeby zrobić dla Was relację. Nie jesteśmy skazani na zarabianie na motocyklach, dlatego nasze „Z Pasji do JAZDY i z Miłości do WOLNOŚCI” jest w 100% autentyczne. Oczywiście jesteśmy otwarci na współprace reklamowe i inne z firmami, które chcą dotrzeć na rosnącego grona naszych odbiorców, a nie dla tych, którzy chcą „kupić sobie” naszą przychylność.
Zdaję sobie sprawę, że nie każdy materiał jest idealny, bo jestem sam dla siebie operatorem, dźwiękowcem i montażystą. Jest to jednak naturalne, prawdziwe i od serca – a to jest dla mnie najważniejsze. Negatywne opinie idą w zapomnienie, gdyż nikt, kto nie zna mnie i moich pobudek, nie jest w stanie mnie urazić. Internet co chwila obnaża wiele sfrustrowanych osób, które zza klawiatury wyrażają swoje negatywne emocje, zamiast po prostu być człowiekiem.
Udział w targach to również nasza praca „z pasji”, która jest skierowana tylko do Was – naszych odbiorców. Dlatego tam jesteśmy: żeby spotkać się z wami, porozmawiać czy wejść we współpracę z nowymi podmiotami, które chcą za naszym pośrednictwem pokazywać naszym odbiorcom to, co mają do zaoferowania.
Targi to również szereg konferencji tematycznych, które mają na celu poruszanie różnych zagadnień dotyczących nie tylko motocyklistów: „Bezpieczny Motocyklista, odpowiedzialny kierowca”, Psychologia motocyklisty: Czy motocykle powinny być sprzedawane na receptę”, dzielimy się wiedzą podczas warsztatów reporterskich „Kadr pełen pasji”, czy wreszcie szkolenie dla wolontariuszy „Motocyklisty do szpiku kości”. Nasze działania są skierowane przede wszystkim na ludzi, w szczególności na pomoc, dlatego tak bardzo zależy nam na szerzeniu dobra za sprawą chociażby „Motocyklisty do szpiku kości”, który realnie pomaga tym najbardziej potrzebującym. W głowie Pawła Kota urodził się również pomysł „Moto Art”, czyli wspierania i prezentowania artystów, których nie zawsze każdy dostrzega – a mamy wiele utalentowanych osób, które poprzez nasz portal mogą prezentować swoje dzieła.
Pomysłów w głowach wiele, dlatego każdy, kto zwróci się do nas z pomysłem czy ideą niosącą pozytywny przekaz, zawsze zwykle może liczyć na nasze wsparcie. Chcemy, by nasz portal był tworzony przez Was wszystkich z Prawdziwej PASJI – aby każdy, kto niesie dobro, mógł znaleźć w Motocykliście oparcie, rozwijać się i przekazywać to dalej.
Targi są fantastycznym momentem, w którym możemy się poznać i dostrzec w drugim człowieku coś więcej niż tylko adres IP z komputera.
Każde kolejne targi to dla nas nowe doświadczenia, a te z poprzednich dają nam możliwość rozwoju, poprawiania błędów i tworzenia czegoś nowego. Nie zawsze wszystko się uda tak, jak byśmy chcieli – ale takie jest życie i dobrze, bo wiemy na przyszłość, jak zrobić to inaczej.
Cieszymy się, jak wielu z Was wspiera to, co robimy – bo to jest najlepsza benzyna do napędzania nas. „Motocyklista z pasji do jazdy, z miłości do wolności” to kolejna fantastyczna część Motocyklisty. To nie tylko grupa na Facebooku – to społeczność pasjonatów, z którą mamy przyjemność dzielić się tym, co robimy, i podziwiać Was – tych, którzy są konstruktorami tej grupy.
Każdy z nas, w ramach przygotowań do targów oraz podczas ich trwania, ma przypisane swoje zadania – głównie w obszarach, w których czuje się najlepiej. Nie zmienia to faktu, że każdy wspiera każdego w jego działaniach. Redakcja to grupa, wspólnota, która gra do jednej bramki – do portalu, w którym każdy z Was znajdzie swoje miejsce.
Jako że jestem realizatorem większości materiałów wideo prezentowanych w naszych social mediach, moim głównym zadaniem podczas targów było przygotowanie relacji z tego wydarzenia. W tym roku miałem wsparcie moich przyjaciół: Damiana Pakulskiego, który wraz ze mną przemierzał całe targi i wspierał mnie swoją wiedzą techniczną, oraz Jaro Padyaska, który stanął za kamerą i robił ujęcia, dzięki czemu nie musiałem biegać z selfie stickiem, „ARTEZ” który poprowadził pierwsze w Polsce karaoke na tego typu imprezie, rozpoczynając je premierą utworu „Zew Motocyklisty do którego Paweł Kot napisał tekst a ARTEZ muzykę.
Na chłopaków zawsze można liczyć – dlatego bardzo im dziękuję.
Ogarnąć tak dużą imprezę to wyzwanie, a i tak nie da się pokazać wszystkiego. Staram się zawsze jak najwięcej, choć potem przy montażu sam się zastanawiam, kto da radę to wszystko obejrzeć. Są jednak osoby, które nie mogą być na targach, a kochają motocykle tak samo jak ja – i może choć w ten sposób poczują klimat tej imprezy.
Paweł Kot, Mirek Pieniek i Artur Wajda – to właśnie głównie z nimi mogę to wszystko budować. Niezliczona liczba godzin spędzona na telefonach, komunikatorach czy spotkaniach. Czasami mam wrażenie, jakbyśmy ze sobą mieszkali – ale nikt nie narzeka, bo wiemy, że jesteśmy jak jeden organizm, który pompuje benzynę do tego samego gaźnika.
Każdemu życzę, by spotkał na swojej drodze takich ludzi.
Tak, wiem – w całym tym tekście o targach jest niewiele. Ale za to jest bardzo dużo codzienności, która jest tym, co kochamy – jest PASJĄ do Jazdy i MIŁOŚCIĄ do Wolności w najczystszej postaci, nie skażona żądzą zysku i „monetyzowania” tej pasji, bo potrafimy żyć z innych kompetencji. Oczywiście bardzo cenimy każdą współpracę reklamową z firmami, które rozumieją ideę, ale nie chcą nas kupić, tylko uczciwie dotrzeć do wyjątkowych odbiorców „Motocyklisty” i wesprzeć nasze prospołeczne działania. Mam nadzieję, że Wy również macie przy sobie osoby, przy których Wasze motocyklowe „ja” może być czymś więcej niż tylko hobby i nie przeliczacie tych relacji na pieniądze.
Motocyklista jest dla mnie jak członek rodziny, w którego rozwój wspierają mnie żona i córka. Wkładają mnóstwo energii w pomoc – nie tylko tolerując to, co robimy, ale też ogarniając te przyziemne rzeczy: żebyśmy mieli co jeść i pić na targach, wożąc mnie po salonach na testy czy biegając ze mną po muzeach podczas wyjazdów.
To także czytanie tekstów, sprawdzanie, czy nie zrobiłem gafy – i wiele innych rzeczy, o których łatwo zapomnieć podziękować.
Kończąc te dywagacje, nie będę podsumowywał ani tego tekstu, ani samych targów, gdyż byliśmy autorami kolejnych nowości przełamujących stereotyp targowy skupiony na biznesie… Dziękujemy również organizatorowi – Ptak EXPO – za zaufanie i inicjatywę powierzenia nam roli „głównego patrona medialnego”…
Podsumujcie sami: czym dla Was jest bycie motocyklistą i czy chcecie być częścią Motocyklisty, jakiego dla Was tworzymy?
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.














Dla mnie był to niezwykle pracowity, intensywny czas – zarówno przed, jak i w czasie targów… Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się – współtworząc nasze działania 😉