Świat motoryzacyjnej pasji ma różne oblicza i Warsaw Motor Show był domeną wyłącznie aut… do 14.11.2025 roku. Ich dominacji na tej imprezie raczej nikt nigdy nie zmieni, ale wielki krok w tym wydarzeniu wykonały motocykle. To cykliczne wydarzenie jawi się jako oaza dla tych, którzy traktują motoryzację nie tylko jako hobby, lecz jako nieodłączny element egzystencji.
Od 14 do 16 listopada hale Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą zamieniły się w pulsujące serce branży motoryzacyjnej, przyciągając dziesiątki tysięcy entuzjastów. To nie była zwykła wystawa. To było święto, w którym dwuślady spotkały się z jednośladami, a precyzja inżynierii z czystą adrenaliną. Słysząc opinie odwiedzających – w tym głosach z legendarnej już grupy Facebookowej „Motocyklista – z Pasji do Jazdy, z Miłości do Wolności” – to było wielkie i wspaniałe wydarzenie, na którym na poważnie zaistniała branża motocyklowa… a wisienką na torcie był ikoniczny występ Bena Collinsa, czyli legendarnego Stiga z programu Top Gear
Już na wejściu, hala F przywitała gości falą innowacji: od luksusowych premier marek premium (w tym motocykli Indian), przez strefę e-mobilności z nowościami rynkowymi, po tuningowe arcydzieła, które sąsiadowały z dziełami sztuki. Strefa OldTimer, z jej klasykami rodem z lat 50. i 60., budziła nostalgię – jak przyznał jeden z odwiedzających nasze stoisko motocyklista: „to jak podróż w czasie, gdzie rdza i chrom opowiadają historie większych niż my”. Pokazy driftu na żywo, z oponami dymiącymi jak w „Szybkich i wściekłych”, stanowiły nie lada atrakcję, a spotkania przy tym nietypowym „grillu” były przesączone emocjami.
Opinie z mediów społecznościowych, potwierdzały i podkreślały skalę: „Największa wystawa w Polsce – od bolidów F4 Kornelii Olkuckiej po hybrydowe cudeńka” – pisał jeden z użytkowników, dzieląc się fotkami z hali E.
Ale to, co nadało Show’owi 2025 rangę „Top of the top”, to obecność, wywiady i pokazy Bena Collinsa – niegdyś tajemniczego Stiga z „Top Gear”, dziś ambasadora precyzyjnej jazdy. Podczas wywiadu Aleksandry Kutz z Collinsem, „Stig” z brytyjskim wdziękiem, odsłonił kulisy swojej kariery: od testów na Silverstone po filozofię, w której „jazda to nie prędkość, lecz harmonia z maszyną”. Kulminacją był jednak jego występ w kokpicie ultra-lekkiego super-samochodu Praga Bohema – bestii o mocy 700 KM i masie poniżej 1000 kg, która na zaaranżowanym torze wydobyła z siebie dźwięk godny symfonii Beethovena. Szczególne emocje wzbudziła jazda redaktorów „Motocyklisty” – najstarszego polskiego tytułu motocyklowego – u boku Collinsa. Jak relacjonowali na Facebooku: „Adrenalina na poziomie, którego nie da się opisać; myśleliśmy, ze już wiele wiemy, ale Ben nauczył nas, jeszcze wiele”. Ta sesja nie tylko zainspirowała, ale i zjednoczyła pokolenia fanów: od weteranów toru po młodych adeptów driftu, którzy w grupach dyskusyjnych dzielili się wideo z tych chwil, podkreślając „to doświadczenie, które zmienia optykę każdego nowego zakrętu”.
Nie można jednak pominąć kamienia milowego: wejścia z klasą branży motocyklowej na Warsaw Motor Show. „Motocyklista” jako patron i partner imprezy zrobił co mógł, aby stoiska zorganizowane przez Motocyklistę i partnerów z branży, stały się epicentrum dla miłośników dwóch kółek – po raz pierwszy w tak komplementarnej formie w historii targów, które dotąd skupiały się na autach, motocykle wkroczyły na salony z „pełnymi honorami”. Piątkowa konferencja „Bezpieczny Motocyklista, Odpowiedzialny Kierowca” oraz „Motocyklista do szpiku Kości” to – po raz kolejny – połączenie ognia z wodą, to spojrzenie na kwestię bezpieczeństwa z różnych perspektyw, ale w jednym celu, aby było mniej tragedii na drodze. Wśród ekspertów, pojawili się: Aleksandra Kutz, Piotr „Mobilny” Jamroś, Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, Aleksandra Kutz, Marek Wybraniec z DKMS, z którym realizujemy Motocyklistę do szpiku kości, Łukasz Zboralski i Mateusz Velinov z Krewniaków. Członkowie grupy „Motocyklista – z Pasji do Jazdy…” nie kryli entuzjazmu: „SUPER byliśmy na targach w piątek 14.11 – stoisko F4/24 to perełka! Prelekcja o bezpieczeństwie na motocyklach i drogach otworzyła oczy na realne ryzyka, a dyskusja z ekspertami to lekcja, której nie zapomnimy”. Inni dodawali: „Dzięki Motocykliście, nasze pasje wreszcie w mainstreamie – to nie debiut, to rewolucja”. Darmowe bilety dla członków grupy, wygrane w konkursach portalu, wzmocniły poczucie wspólnoty, czyniąc wydarzenie nie tylko widowiskiem, lecz także platformą dialogu.
Podsumowując, Warsaw Motor Show 2025 to nie tylko przegląd nowinek technicznych, ale manifestacja motoryzacyjnej wolności – od precyzyjnych manewrów Collinsa po echa bezpieczeństwa z motocyklowego stoiska. Opinie odwiedzających, pełne zachwytów i refleksji, potwierdzają: to wydarzenie, które nie kończy się z ostatnim rykiem silnika, lecz rezonuje w sercach pasjonatów. Jeśli motoryzacja to sztuka, to Nadarzyn w listopadzie stał się jej katedrą, a to również za sprawą MotART, które gościło na stoisku Motocyklisty – Z Pasji do JAZDY, z Miłości do WOLNOŚCI.
Z szacunkiem – Wasz redaktor








































