Wyróżnione
Dodano 3 tygodnie temu

VII Tour de Moto – nie ma wolności bez odpowiedzialności

(Brak opinii)

Siódma edycja Tour de Moto udowodniła, że rajd ma niesłabnące i niezwykle oddane grono odbiorców, co potwierdza niemal błyskawiczne wyczerpanie miejsc startowych. Już 1 lipca opublikowany został komunikat o wyczerpaniu się puli biletów. Było warto…

 

Po raz pierwszy start nastąpił w Katowicach, i juto na dzień przed  z wielkim finałem u podnóża Skrzycznego – w Szczyrku. To był uroczy, choć zimny i wietrzny wieczór z klasą premium w BMW Motorrad Gazda Group, który przyjął gości w wyjątkowym stylu i klimacie – w końcu to jedyny dealer motocykli BMW zlokalizowany w kopalni, a w zasadzie w szybie kopalni.

 

 

Charakter ma nie tylko organizator, ale i impreza… o uczestnikach nie wspomnę 😉

W przeciwieństwie do piątkowego wieczoru, sobota przywitała nas idealną pogodą – jak przystało na defiladę wolności – kto był, ten wie o czym mówię 😉 i wie, czym się różni defilada od wyścigu na czas 😉. Brak rygorystycznych ograniczeń sprzętowych sprawił, że na rajdzie każda marka i pojemność silnika były mile widziane. Powiem więcej… nawet status społeczny, przynależność… wszelaka i światopogląd nie miały większego znaczenia… cel był prosty: złapać endorfiny i zrzucić kortyzol… a to, w doborowym towarzystwie, skutecznie się realizuje.

 

„Wszystkim uczestnikom życzę szerokiej drogi, bezpiecznej jazdy oraz wielu niezapomnianych chwil na trasie. Niech tegoroczna edycja Tour de Moto przyniesie mnóstwo pozytywnych emocji, pięknych widoków i dobrej energii” – powiedział prezydent Katowic – Marcin Krupa

 

Może trochę brakowało niektórym klimatu Zamku w Ogrodzieńcu, ale Tomek Czypionka – pomysłodawca i organizator imprezy nie pozostawił uczestnikom przestrzeni do narzekania, najpierw pojechaliśmy do jednej z najbardziej charakterystycznych dzielnic Katowic – Giszowca, gdzie mogliśmy poznać Katowice od strony, zupełnie innej niż Spodek, czy przecinające się arterie A1 i A4… To wyjątkowa górnicza dzielnica. Na pierwszym przystanku była możliwość odwiedzenia galerii Ewalda Gawlika – wybitnego śląskiego malarza, nazywanego „Van Goghiem Giszowca

 

To doskonała okazja do promocji Katowic, integracji pasjonatów oraz pokazania, że motoryzacja potrafi łączyć ludzi wokół wspólnych wartości – odpowiedzialności, wzajemnego szacunku i pasji do podróżowaniadodaje prezydent Marcin Krupa

Po krótkiej przerwie pojechaliśmy w kierunku Pszczyny, aby w pewnym momencie zjechać na mniej uczęszczane drogi i po przejechaniu dookoła Zbiornika Goczałkowickiego dotrzeć do Tadina na najlepszą grochówkę „wojskową”, jaką mogłyby nam pozazdrościć „salony i inne Wersale” 😉. Jeśli jesteś  w promieniu 100 km od jeziora Goczałkowickiego, to musisz odwiedzić Tadina, przybić z nim 5 i spróbować tego specjału, który – w przeciwieństwie do trasy rajdu – jedliśmy na wyścigi, aby załapać się na dokładkę… 😉 a na to wszystko patrzyli chroniący nas strażacy 😉.

Po krótkiej, „grochówkowej” przerwie, ruszyliśmy dalej w kierunku Bielska-Białej, przez Beskid Śląski i dalej już prosto do mety w Szczyrku.

Hotel Klimczok” jak zawsze przyjął motocyklistów z radością i otwartymi ramionami i niezwykłym entuzjazmem. Po ogarnięciu się po trasie w pokojach o naprawdę wysokim standardzie, przyszedł czas na kultową wręcz ucztę kulinarno-duchowo-muzyczną w przyhotelowej gospodzie – oczywiście w góralskim klimacie. W tym roku w roli gości specjalnych uraczyli nas swoją obecnością: gen. Roman Polko, Tadeusz Drozda oraz Andrzej Grzebyk – zawodnik KSW i wyjątkowy Maciej Zegan – nie tylko wspaniały pięściarz, a  i stały bywalec tej motocyklowej imprezy – podobnie zresztą, jak głównoprowadzący wieczorną część Irek Bieleninik. Gwiazdą wieczoru tym razem był Brian Alan – szkocki muzyk i producent tworzący m.in. dla Edyty Górniak i… rozkołysał nas 😉 nie gorzej niż w ubiegłym roku Norbi, którego również bardzo dobrze wspominamy i pozdrawiamy 😉

 

 

 

 

Cyfryzacja i nowości na trasie

Koniec z papierologią: W tym roku zrezygnowano z tradycyjnej dokumentacji papierowej. Rejestrację przeniesiono w całości na platformę cyfrową i aplikację KajGo (znaną między innymi ze Złombola), co pozwoliło każdemu z uczestników mieć swój wirtualny bilet wygodnie pod ręką w smartfonie, a także wszelkie niezbędne informacje.

 

Motocyklista w tym roku przedstawił 2 ważne projekty:

Motocyklistę do Szpiku Kości, gdzie można było zarejestrować się do bazy potencjalnych dawców szpiku, aby mieć szansę na uratowanie życia swojemu bliźniakowi genetycznemu – jeśli zajdzie taka potrzeba. Tą misję realizujemy z fundacją DKMS, a więcej możecie się dowiedzieć o tym z artykułu , a jeśli ktoś się nie zarejestrował, albo chciałby dołączyć do Motocyklistów do Szpiku Kości, to można się zarejestrować tu. Chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj tu

MotoART, to nasz projekt, który oficjalnie ujrzał światło dzienne na ostatnich targach Warsaw Motorcycle Show. To skrzyżowanie 2 pasji, sztuki i motocyklizmu, do którego zapraszamy artystów-motocyklistów, w których jest pasja tworzenia i dzielenia się pięknem… Hol główny zamienił się w motocyklową galerię sztuki, a przed karczmą pokazaliśmy inne prace, które w hotelowym holu się po prostu nie zmieściły. Klamrą tego artystyczno-motocyklowego skrzyżowania było… oczywiście Michała BMW znane Wam z wielu wystaw, targów i pokazów 😉. Ta inicjatywa pokazała uczestnikom rajdu, że maszyna może stanowić „płótno”, udowadniając jak naturalnie motoryzacyjna pasja może łączyć się z różnorodnymi technikami sztuki wizualnej.

 

Tour de moto po raz 7 to kolejny krok milowy

Usprawnienie techniczne w postaci cyfryzacji biletów połączone z wprowadzaniem nowości kulturalnych (takich jak MotoART w Szczyrku) sprawiają, że marka tej pozycji na rynku imprez motocyklowych wybija się ponad przeciętność. Świetnie wpisuje się również w nowoczesne realia, pielęgnując przy tym tradycyjne, motocyklowe braterstwo, w którym znajduje się miejsce na niezwykłe bohaterstwo i gotowość ofiarowania życia tym, którzy tygodnie i dni szansy zaczynają odliczać.

Gratulacje jeszcze raz dla Tomka Czypionki – organizatora, pomysłodawcy, realizatora i… kondensatora czystej energii, którą dzieli się z coraz większą grupą ludzi – do niedawna jeszcze obcych 😉

 

Pilnujcie terminu na 8 Tour de Moto, zanim miejsc zabraknie 😉

 

P.S. Jeśli chcesz zdjęcie w pełnej rozdzielczości albo odbitkę – pisz @ na motoart@motocyklista.info 😉

 

Zobacz drugą galerię zdjęć 7 Tour de Moto 😉

 

Jeśli uważasz, że to co robimy jest dobre, możesz postawić nam kawę za co z góry dziękujemy 😉. To wsparcie dalszego rozwoju „Motocyklisty” – dla Ciebie 😉https://buycoffee.to/zientar

 

Foto: Michał Sierpień






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz