Dodano 11 lat temu

Udany weekend wyścigowy dla Yamahy

(Brak opinii)

Mistrzostwa Świata Superbike i Supersport

Po raz kolejny nie zawiedli kierowcy oraz ich Yamahy, które podczas dwóch wyścigów Superbike spisywały się bardzo dobrze. Marco Melandri oraz Eugene Laverty ukończyli wyścig numer jeden na drugim i piątym miejscu, natomiast podczas drugiego obaj stanęli na podium, zajmując kolejno drugie i trzecie miejsce.

Imponujący wyścig zaliczył Marco Melandri, który ruszył do rywalizacji z ósmej pozycji. Właściwie przygotowany motocykl i dobra forma Włocha sprawiły, że na mecie kierowca Yamahy był tuż za Carlosem Checa, który tym zwycięstwem zagwarantował sobie tytuł mistrza świata Superbike. Drugi zawodnik Yamahy Eugene Laverty zaliczył imponujący start i do połowy wyścigu prowadził w stawce. Niestety, tempo, jakie narzucili pozostali kierowcy, zmusiło młodego Irlandczyka do spuszczenia nieco z tonu i ostatecznie zameldował się piąty na mecie. W drugim wyścigu emocje były równie duże. Marco Melandri wyprzedził swojego zespołowego kolegę, przesuwając się z trzeciego miejsca na drugie, i na mecie był tuż za Checą. W klasyfikacji generalnej Melandri plasuje się na drugim miejscu z niemal pewnym tytułem wicemistrza. Dzięki równej jeździe Laverty awansował na trzecią lokatę, wyprzedzając o 2 punkty pauzującego Maxa Biaggiego.

Podwójny sukces dla Yamahy przyniósł także wyścig w klasie World Supersport. Dosiadający w tym sezonie Yamahy YZF-R6 Chaz Davies na 11 wyścigów aż siedem razy stawał na podium, z czego pięć na najwyższym stopniu. We Francji wystarczyło mu szóste miejsce, by mieć w kieszeni  tytuł mistrza świata World Supersport. Plan został wykonany! Natomiast pierwszy w niedzielnym wyścigu był jego zespołowy kolega Luca Scassa.

Przed zawodnikami ostatnia runda w Portimao.

MotoGP – GP Japonii

Królewska klasa wciąż czeka na rozstrzygnięcie w klasyfikacji końcowej. Doskonała forma Lorge Lorenzo sprawiła, że dojechał na metę drugi, za Danim Pedrosą. Ben Spies, mimo przygód na początku wyścigu, na mecie był szósty.

Niedzielny wyścig MotoGP był pełen emocji, głównie za sprawą kar, jakie się posypały na kilku zawodników za falstart oraz błędów, które zdarzały się nawet najlepszym kierowcom. Już na początku wyścigu adrenalinę podniósł wszystkim Valentino Rossi, który wypadł z rywalizacji podczas próby wyprzedzenia na trzecim zakręcie. Manewr ten o mały włos nie zakończyłby zmagań obu fabrycznych kierowców Yamahy. Ben Spies po tym zdarzeniu musiał odrabiać stracone miejsca, więc końcowa szósta lokata jest dobrym wynikiem. Drugie miejsce Lorenzo przed Stonerem zmniejszyło różnicę między zawodnikami w tabeli generalnej do 40 punktów. Tym samym Jorge wciąż ma szansę na tytuł. Przed nami trzy ostatnie rundy, z których pierwsza odbędzie się za dwa tygodnie na Phillip Island.

Dodaj komentarz