Wojtka poznałem w lutym tego roku – malowałem dla niego rysunek żużlowej Jawy, on natomiast malował w realu swoją Hondę Transalp. Kunszt lakierniczy jaki mi pokazywał na zdjęciach zdecydowały, że i Transalpa kiedyś dla niego namaluję.
Na wiosnę jego projekt był ukończony: brzydki granatowy „trampek” przeistoczył się w piękność a la Africa Twin. Motocykl zyskał drugie życie. Wojtek cieszył się nim jak dzieciak, a na moją skrzynkę przysłał zdjęcia i zamówienie na obraz.
29 lipca na wyjeździe z Dino młoda kierowczyni VW Golfa wymusiła pierwszeństwo, Wojtek wyszedł z wypadku mocno poobijany, ale Honda tego nie przeżyła. Cała zimowa praca Wojtka poszła się j…ć. Założyłem, że zamówienie jest nieaktualne. „Wręcz przeciwnie” – usłyszałem – „chcę ją mieć na ścianie”. I tak oto Transalp uzyskał trzecie życie….
Złote felgi, czerwono-niebieska grafika, srebrne kufry i wystające trójwymiarowe gmole. Ale jest na rysunku coś jeszcze: przy manetce gazu – kod QR odsyła do dźwięku silnika…























