Tak w dość dowolnym tłumaczeniu wygląda nazwa tego modelu KTM: SUPER DUKE. Jest to nazwa absolutnie kultowej serii potężnych, mocnych i pięknych motocykli typu „Naked”, czyli bez zbędnych owiewek, produkowanych przez austriackiego KTM. .
Słowo „Super” oznacza to sporą moc, a „Duke” (Książę) to tradycyjna nazwa dla wszystkich ulicznych motocykli tej marki. Zarząd firmy KTM jest austriacki, czyli ciut pozbawiony typowej dla na przykład włochów fantazji w nazewnictwie motocykli. I tak najmocniejszy Naked Bike KTM nosi korporacyjną nazwę Super Duke R, choć użytkownicy „KSIĘCIA” twierdzą, że powinien nosić nazwę BESTIA! I za pomocą „SUPER DUKE” Austriacy chcieli zrobić masakrę rynku mechaniczną… „pomarańczą”.

Kilka dni temu, pojechałem pod warszawski Stadion Narodowy, żeby spotkać się z przyjeżdżającymi tam motocyklistami. Pierwszym motocyklem, który zwrócił moją uwagę był właśnie „KSIĄŻE”! Kiedy porozmawiałem z jego właścicielem, to dowiedziałem się, że ta bestia oprócz doskonałych osiągów daje mnóstwo frajdy z jazdy. I dzięki mocnemu silnikowi V2 o pojemności aż 1290 ccm. który generuje aż 177KM. potrafi rozpędzić się aż do 290 kilometrów na godzinę, a pierwszą setkę osiąga w czasie tylko 2,8 sekundy!

Właściciel „Księcia” mówił, że KTM jest brutalny, a nawet bywa bezlitosny. Nowy pojazd Austriaków to prawdziwy kulturysta, bez grama zbędnego tłuszczu, dumnie prezentujący wyeksponowaną, wiecznie naprężoną muskulaturę. Silnik włożony jest w klasyczną kratownicowa ramę. Linię nadwozia tworzą bardzo ostre i zarazem dynamiczne kształty, a jedyny wyjątek od ostrej i nieco kanciastej reguły stanowi przedni, mocno zaokrąglony błotnik. Przednia nowocześnie wyglądająca lampa jest jednocześnie smukłą owiewką, która ma poprawiać aerodynamikę i odpowiednio kierować strumień pędzącego powietrza.

Ten bardzo atrakcyjny motocykl ma z pewnością jedną wadę. Dla pasażera jest bezlitosny. Napisanie o nim, że nie zapewnia pasażerowi wystarczającego komfortu byłoby delikatnym niedopowiedzeniem! . Tym niemniej podobno w czasie jazdy uśmiech kierowcy widać nawet przy zamkniętym kasku! O frajdę kierowcy w czasie jazdy dba również cały zestaw elektronicznych wspomagaczy. Specjalny komputer oferuje y trzy tryby jazdy: Street, Sport oraz Rain. Dziś taki zestaw elektronicznych pomocników nikogo już nie dziwi…
Tak sobie myślę, że ten pojazd zachwyca niezależnie od elektronicznych wspomagaczy

Generalnie KTM mnie zachwycił!

A ty drogi czytelniku, jeżeli tak jak ja „czaisz bazę” i cieszysz się oglądając takie motocykle to proszę o małą kawkę, która wspomoże twórcę artykułu. ! Może być nawet Cappuccino! 🙂
https://buycoffee.to/zientar





