W historii polskiego motorsportu zdarzają się momenty, których nie da się zaplanować w arkuszu kalkulacyjnym, a które zostają w pamięci na dekady. Podczas tegorocznej edycji Warsaw Motorcycle Show byliśmy świadkami wydarzenia symbolicznego – przy „jednym stole”, po blisko 40 latach, usiedli mężczyźni, których kariery wystartowały z tego samego „motorsportowego” matecznika i każdy wybrał własną, „autorską” drogę: Tomasz Gollob, Maciej Zientarski i Artur Wajda.
Choć dziś każdy z nich kojarzony jest z innym rejonem motoryzacyjnego świata, łączą ich wspólne korzenie i nić sympatii, czego dowodzą twarze na zdjęciu.
– Tomasz Gollob – stał się synonimem żużla, legendą, która swoją determinacją sięgnęła po najwyższe laury, zostając wielokrotnym mistrzem świata i ikoną polskiego sportu.
– Maciej Zientarski – był jednym z najbardziej rozpoznawalnych, samodzielnych ludzi motoryzacyjnego świata mediów, a dla niektórych twarzą polskiego dziennikarstwa motoryzacyjnego, kreując gusta tysięcy widzów prowadząc między innymi takie programy jak V-Max.
– Artur Wajda – zdominował krajowe tory wyścigowe, zdobywając tytuły mistrzowskie w wyścigach motocyklowych i jako pierwszy Polak w powojennej historii podpisał kontrakt z zespołem MotoGP. Artur jest również naszym kolegą redakcyjnym i…niezwykle utalentowanym fotografem.
Dzięki gościnności organizatora targów – Ptak EXPO – oraz – nie boimy się tego słowa 😉 – szczęśliwemu układowi gwiazd, udało nam się doprowadzić do tego niezwykłego spotkania. Jako najstarszy tytuł prasowy o tematyce motocyklowej w kraju, czujemy się dumni, że mogliśmy stać się klamrą spinającą te trzy niezwykłe życiorysy. Redakcja „Motocyklisty” jest po prostu łącznikiem pokoleń 😉
To nie była zwykła, kurtuazyjna rozmowa przed obiektywami kamer. Widok skupionej, pełnej zadumy twarzy Tomka w zderzeniu z niedowierzaniem i radością Maćka był po prostu bezcenny. Tylko Artur był wcześniej nieco wtajemniczony, bo trudno w naszej redakcji ukryć plany 😊.
W tych kilku gestach i spojrzeniach zamknęło się 40 lat historii polskiego sportu motorowego.
Dla nas, zespołu „Motocyklisty”, ale przede wszystkim dla kibiców obecnych na targach, była to lekcja nie tylko motoryzacyjnej radości, ale i pokory. To co się działo podczas spotkania to dowód na to, że w tym sporcie, oprócz wyników, najważniejsi są ludzie i RELACJE, których nie jest w stanie zatrzeć nawet upływający czas.
To spotkanie przypomniało nam wszystkim o fundamentach – choć każdy z nich jechał w innym wyścigu przez życie, kiedyś startowali z tej samej linii, a podczas Warsaw Motorcycle Show mieli okazję – choć nie bez przeszkód 😉 – się spotkać.
Redakcja „Motocyklisty” jest po prostu łącznikiem pokoleń
#TomaszGollob #MaciejZientarski #ArturWajda






