Wyróżnione
Dodano 3 miesiące temu

SOSMA 2026 – Góry Świętokrzyskie

(1 opinia)

W dniach 12–14 czerwca odbyła się piąta edycja SOSMA, czyli Świętokrzyskiego Otwartego Spotkania Motocykli Adventure. To impreza, która od samego początku ma wyjątkowy klimat, a dla nas również szczególne znaczenie, ponieważ „Motocyklista” patronuje jej od pierwszej edycji. Byliśmy tam po raz piąty i po raz kolejny wróciliśmy z przekonaniem, że SOSMA to jedno z tych wydarzeń, które naprawdę warto mieć w motocyklowym kalendarzu.

Bazą imprezy tradycyjnie było Rancho w Lesie – prywatny teren położony wśród natury, z dala od miejskiego zgiełku. Już samo miejsce tworzy niepowtarzalną atmosferę. Namioty, kampery, motocykle ustawione między drzewami, ognisko, rozmowy do późnych godzin i ludzie, których łączy ta sama pasja – jazda, przygoda i wolność. SOSMA ma charakter kempingowy, dzięki czemu od pierwszych chwil czuć tu prawdziwy klimat motocyklowej wyprawy.

To nie jest impreza, na którą przyjeżdża się tylko po to, żeby przejechać trasę. To spotkanie ludzi, którzy lubią motocykle adventure, teren, turystykę i dobrą atmosferę. Góry Świętokrzyskie dają do tego idealne warunki. Uczestnicy mieli okazję zmierzyć się zarówno z nocną trasą o długości około 80 kilometrów, jak i dzienną pętlą liczącą około 250 kilometrów. Trasy zostały przygotowane tak, aby były zróżnicowane i dawały dużo frajdy, ale jednocześnie pozwalały czerpać przyjemność z jazdy motocyklistom na różnych maszynach i o różnym poziomie doświadczenia.

Na trasie nie brakowało łatwiejszych odcinków, które pozwalały po prostu cieszyć się turystyczną jazdą w pięknych okolicznościach przyrody, ale pojawiały się też trudniejsze elementy, dające satysfakcję z pokonania terenu. I właśnie w tym tkwi siła SOSMA. To nie jest bezmyślna walka z motocyklem ani impreza nastawiona na ekstremalne wyzwania. To dobrze przemyślana przygoda, w której jazda off-roadowa łączy się z turystyką, odkrywaniem regionu i świetną zabawą.

Jak zawsze organizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Wszystko było odpowiednio przygotowane, zabezpieczone i dopięte tak, aby uczestnicy mogli skupić się na tym, po co przyjechali – na jeździe, integracji i odpoczynku w motocyklowym gronie. W bazie rajdu czekało ognisko, wyżywienie, muzyka i atmosfera, której nie da się podrobić. Wieczorne rozmowy po trasach, wymiana doświadczeń, śmiech, plany na kolejne wyjazdy i motocykle stojące obok namiotów – to właśnie jest prawdziwy duch takich spotkań.

Dla mnie tegoroczna edycja była też okazją do sprawdzenia w terenie mojego prywatnego CF Moto 1000 MTX. To motocykl, który idealnie wpisuje się w charakter takiej imprezy – duży adventure, który pozwala wygodnie dojechać na miejsce, a później daje sporo możliwości poza asfaltem. SOSMA okazała się świetnym miejscem, żeby przekonać się, jak motocykl radzi sobie w naturalnym środowisku, do którego został stworzony: na szutrach, leśnych odcinkach i zróżnicowanych trasach Gór Świętokrzyskich.

Piąta edycja SOSMA potwierdziła, że ta impreza ma już swoje stałe miejsce w środowisku motocyklistów adventure. Przyciąga ludzi, którzy nie chcą spędzać weekendu w standardowy sposób, ale wolą zapakować namiot, wsiąść na motocykl i ruszyć tam, gdzie asfalt nie zawsze jest najważniejszy. To wydarzenie dla tych, którzy lubią wolność, przygodę, kontakt z naturą i dobrą motocyklową ekipę.

Cieszymy się, że jako „Motocyklista” mogliśmy po raz kolejny uczestniczyć w SOSMA i wspierać to wydarzenie naszym patronatem. Dziękujemy organizatorom za świetnie przygotowaną imprezę, uczestnikom za fantastyczną atmosferę i wszystkim obecnym za wspólnie spędzony czas.

Pozostaje tylko jedno: już dziś warto zarezerwować sobie miejsce w kalendarzu na kolejną edycję. SOSMA odbywa się raz w roku, a kto choć raz poczuł klimat tego spotkania, ten dobrze wie, że chce tam wrócić.






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz