3 lata temu

Żart

Mąż umówił się z kolegami na dalsza traskę. Mieli wyjechać wcześnie rano, bo kilometrów do zrobienia było dużo. Wstał bladym świtem, po ciuchutku, żeby zony w weekend nie budzić niepotrzebnie. Patrzy za okno – leje jak z cebra, ale przecież sie umówił, więc trzeba jechać.
Wsiadł na motocykl i pojechał na umówione miejsce spotkania. Na umówionym miejscu wspólnie z kolegami ustalili, że pogoda jest do d… i nie ma co sie pchać w trasę i trzeba wracać do domu. Wrócił więc przemoczony do domu i znów cichutko zachowując się, żeby nie budzić żony, rozebrał się i położył spowrotem do łóżka. W tym momencie żona – nie otwierając oczu – pyta
– Zmarzłeś ?
– Tak.
– Zmokłeś ?
– Tak.
– No widzisz, a ten mój idiota mąż poszedł na motocyklu jeździć…

Dodaj komentarz