3 lata temu

Żart

siedzę sobie przed domem, po imprezie troszku zakrapianej i podjeżdża kumpel na skuterze w kasku, staje mi pod domem… ja podchodzę i się pytam: co tam?
A on mi coś bełkoce w tym kasku… ja się pytam: co? a on: blbllbellblelb (bełkot:P). Ja go cały czas nie czaję… i mu mówię: zdejmij ten kask urwa to może cos zrozumiem… a on swoje cały czas: blelblellbleb
Już mnie szlag trafił… i drę mordę: ZDEJMIJ KASK DEBILU!
On uslyszal… zdejmuje ten kask tak jakby był za mały… ledwo go przez łeb przeciska… zdjął…
ja patrzę… a on cały obrzygany…

Dodaj komentarz