Wyróżnione
Dodano 2 miesiące temu

Romet FR750: Czy piekło zamarzło?

(1 opinia)

Stało się. Piekło zamarzło 😉. Na polską motocyklową scenę wjechał motocykl o pojemności w kategorii 750 cm³ (dokładnie 730 cm³), aspirujący do stylu adventure-tourer. Skąd moje zaskoczenie z pogranicza zdziwienia?

Przecież z każdym sezonem wiele wiodących marek przedstawia motocykle, które już dawno wyrosły z tego przedziału pojemnościowego, a przeznaczone są – ze względu na konstrukcję – do wypraw lub tras długodystansowych.

 

Moje zdziwienie i szczere zaciekawienie wynika stąd, że do tej rywalizacji o polskiego klienta swojego konia wystawił Romet Motors, kojarzony raczej z pojemnościami oscylującymi głównie wokół klas podstawowych i średnich, przez co uznawany jest za markę proponującą produkt z półki budżetowej.

 

 

Premiera i pierwsze kilometry

Inauguracja i oficjalna prezentacja Rometa FR 750 nastąpiła na niedawno zakończonych targach Warsaw Motorcycle Show. Tam też ustaliłem warunki, abym mógł przejechać pierwsze kilometry, z których wrażenia pokrótce przedstawię. Zaznaczyć też muszę, że odwiedzający targi mogli ze zdziwieniem zobaczyć bliźniaczą konstrukcję na stoisku Jawy. Dopytałem, o co chodzi, i menedżer Romet Motors poinformował mnie o wyłączności na sprzedaż tego modelu na rodzimym rynku.

 

Na tym etapie poprzestanę i poczekam na rozwój wydarzeń, a skupię się na tym, co jest w sumie najważniejsze – czyli na tym, jak ten motocykl sprawował się podczas kilku dni, kiedy miałem do niego dostęp.

 

Masa kontra moc

Moje obawy, gdy oglądałem go na żywo, ale i czytałem suche dane techniczne, wzbudził stosunek masy (wynoszącej razem z paliwem ok. 275 kg) do deklarowanej mocy 73 KM przy momencie obrotowym 69 Nm. Oferowana jest też wersja z nieznacznie obniżonym momentem (do 61 Nm) i mocą umożliwiającą jazdę użytkownikom z kategorią prawa jazdy A2. Moje doświadczenie podpowiada mi, że ograniczenie mocy przy takim nadmiarze masy może być – nazwijmy to – kłopotliwe dla niedoświadczonego kierowcy. Nie oceniam jednak tego posunięcia, jedynie przyjmuję fakt jego istnienia.

 

Masę czuć przy konieczności przestawienia pojazdu, jednak kiedy już usiądziemy za kierownicą i wpasujemy się w kanapę, której kształt pozwala osobie o średnim wzroście (jak mój, ok. 171 cm) swobodnie postawić stopy na ziemi, wzrasta poczucie opanowania i stabilności.

 

 

Wrażenia z jazdy

Wszelkie obawy zaczęły się rozpływać z pierwszymi metrami po ruszeniu. Co prawda posiadam doświadczenie nieco większe od przeciętnego, dlatego przyzwyczajenie się do gabarytów zajęło mi pewnie mniej czasu (lub, precyzyjniej ujmując, potrzebowałem krótszego dystansu), aby zrozumieć, na co mogę sobie pozwolić. Mój wniosek jest jednoznaczny: do takiej masy powinniśmy podchodzić z pokorą.

 

Kolejna obawa o zbyt małą moc rozwiała się, kiedy wyjechałem na trasę szybszego ruchu. Dwucylindrowa jednostka i wspomniany moment obrotowy pozwalają stosunkowo dynamicznie rozpędzać się do prędkości przelotowych rzędu 110–120 km/h, z wyczuwalnym potencjałem pozostającym w zanadrzu pod prawym nadgarstkiem. Motocykl nie był dociążony pasażerem i ekwipunkiem, dlatego myślę, że stąd wynikała ta rezerwa.

 

Przy takiej masie musimy jednak zmienić podejście do taktyki jazdy. Manewry drogowe należy planować z pewnym wyprzedzeniem, szczególnie że większość „krążowników” w tym segmencie pozwala operować wysokim momentem wynikającym z większej pojemności. W przypadku FR-a metodą na dynamiczne wyprzedzanie jest bardziej aktywne korzystanie z 6-biegowej skrzyni. Każde dłuższe przymknięcie przepustnicy wymusza zrzucenie dwóch biegów, ale taka jest cena kompromisu przy tym stosunku mocy do masy.

 

Hamulce i bezpieczeństwo

Z pewną rezerwą podchodziłem do pierwszego ostrzejszego hamowania. Spodziewałem się opóźnienia w reakcji układu i konieczności silnego nacisku na dźwignię przedniego hamulca. O ile lekkie opóźnienie w działaniu systemu jest wyczuwalne, o tyle samo zwalnianie motocykla jest płynne i daje poczucie progresji bez nadwyrężania mięśni przedramienia. Odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest układ ABS współpracujący z zaciskami firmy Brembo. Tak, producent zadbał nie tylko o komfort, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo.

 

 

Test w trudnych warunkach

Moja jazda przypadła na konieczność powrotu do domu w dość potężnej ścianie deszczu, „ozdobionej” wyładowaniami atmosferycznymi, co pobudzało wyobraźnię i dodawało sytuacji dramatyzmu. Przez chwilę zastanawiałem się nad sprawdzoną metodą przeczekania na przystanku PKS (starsi „easyriderzy” znają tę sekretną metodę survivalu), ale ośmielony podgrzewanymi manetkami oraz kanapą stwierdziłem, że mokre ubranie będzie łatwiej znieść przy komforcie stymulowania najważniejszych receptorów mojego ciała.

 

Co istotne, boczne szarpania wiatru motocykl odpierał nadzwyczaj skutecznie ;). Ze zdziwieniem stwierdziłem po zakończeniu jazdy, że w zasadzie mokre miałem tylko zewnętrzne części ubrania, co świadczy o dobrej aerodynamice bryły motocykla. Potwierdzam też apetyt na paliwo na poziomie zbliżonym do specyfikacji technicznej przy umiarkowanie dynamicznym stylu jazdy.

 

Wyposażenie na bogato

Przy cenie 44 900 PLN, Romet oferuje wyposażenie, którego nie powstydziłyby się maszyny klasy premium. Mamy tu:

* Panelem wyświetlacza prezentującym się nie gorzej niż w Goldwingu.

* Systemem kluczyka zbliżeniowego.

* Portem USB oraz gniazdem zapalniczki (przydatnym, gdyby elektronika zawiodła).

* Centralnym panelem sterowania na zbiorniku (otwieranie kufrów, wlewu paliwa, regulacja szyby).

* Gmolami kierowcy oraz osłonami kufrów w standardzie.

 

W standardzie otrzymujemy również solidne gmole chroniące silnik oraz dodatkowe osłony kufrów, co jest rzadkością w tej półce cenowej.

 

 

Podsumowanie

Reasumując: to motocykl z potencjałem, który może zaskoczyć i zmniejszyć dystans do konstrukcji z „Państwa Środka”. Mnie wstępnie przekonał i zachęcam do osobistych jazd testowych, bo to jedyna skuteczna metoda na przełamywanie stereotypów. Mam nadzieję, że niebawem zagości w naszej redakcji na dłużej, co pozwoli nam na szczegółowy test eksploatacyjny Rometa FR 750.

LwG!

 

Plusy i Minusy

Plusy

+ Znakomite doświetlenie drogi podczas jazdy w nocy

+ Skuteczny system kontroli trakcji i ABS

+ Zużycie paliwa na poziomie deklarowanym przez producenta.

 

Minusy

– Nieprecyzyjnie działający quick shifter, prawdopodobnie kwestia regulacji z poziomu ECU

– Zalecane przyzwyczajenie się do masy dla kierowców z prawem jazdy dla kat A2—

 

CENA: 44 900 PLN

 

Specyfikacja

Wymiary (mm): 2230x930x1475

Rozstaw osi (mm): 1464

Wysokość siedziska (mm): 780

Prześwit (mm): 150

Skok tył: 60

 

Silnik: rzędowy dwucylindrowy, 8 zaworowy

Pojemność (cm3): 730

Chłodzenie: Cieczą

Moc max: A 73,5/8500

Moment obrotowy: A 69/6800 A2 61/4600

Prędkość maksymalna (km/h): 185

Rozruch: Elektryczny

Zapłon: ECU

Przeniesienie napędu: Łańcuch

Skrzynia biegów: 1-N-2-3-4-5-6

Sprzęgło: mokre, wielotarczowe

Smarowanie: obieg wymuszony / mokra misa olejowa

Opony przód/tył: 120/70-ZR17,180/55-ZR17, 120/70-ZR17,160/60-ZR17

Pojemność zbiornika (l): 24

Hamulec Przód/Tył: 2×298 tarcza ABS ∮260 TARCZA ABS

Rodzaj paliwa: P, E5, E10

Zużycie paliwa: 4.3L/100km

Emisja CO2: 114g/km

Norma emisji spalin: Euro 5 +

Waga (kg): 275






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz