Wyróżnione
Dodano 1 rok temu

Przybyli ułani pod okienko…

(Brak opinii)

Przybyli, ale nie Ułani, a motocykliści, i nie pod okienko, a pod pomnik Marszałka Józefa Piłsudzkiego.

Dzień 11 listopada jest Świętem Narodowym, które obchodzone jest przez Polaków w sposób entuzjastyczny i wyjątkowy. Przez wieki zmuszani do uległości przez zaborców, którzy dotkliwie dławili nasze narodowe wszelkie przejawy rodzącego się buntu, z pokolenia na pokolenie przechowywaliśmy w duszy wiarę w odzyskanie niepodległości.

Nie przyszło to łatwo i zostało okupione daniną krwi, którą w ofierze składali najlepsi synowie naszego Narodu.

Odzyskaliśmy ją na krótko w latach dwudziestych ubiegłego wieku, aby znowu na długie dekady popaść w jarzmo tym razem komunistycznej niewoli. Za symboliczną datę uwolnienia się i z tego sowieckiego zniewolenia przyjmujemy upadek muru berlińskiego oraz na dobre opuszczenie naszego kraju przez wojsko radzieckie, stacjonujące u nas od czasu zakończenia drugiej wojny światowej. Żyjemy w wyjątkowym czasie i możemy realizować swoje marzenia w każdym zakątku globu. Nie powinniśmy jednak zapominać że gdyby nie nasi dziadowie i ich umiłowanie wolności, nie byłoby tego, z czego możemy czerpać pełnymi garściami, niestety czasem bezrefleksyjnie. „Podobno Naród który nie zna własnej historii, jest narodem martwym”. Dlatego aby o niej pamiętać, obchodzimy w dniu 11 Listopada Święto Niepodległości, a potrafimy to robić jak nikt inny na tym ziemskim padole. Dodatkowy dzień wolny od pracy jest niebywałą okazją do ogólnokrajowej integracji z hymnem państwowym na ustach i biało-czerwoną flagą w dłoniach. Ten dzień obfituje we wszelkie formy aktywności sportowej, parady i marsze z tym najważniejszym na czele, który przechodzi przez ulice Warszawy stając się manifestacją komentowaną przez najważniejsze światowe media. My motocykliści, jak koty chadzamy swoimi drogami. Od kilku lat, co przeradza się powoli w tradycję, spod pomnika Józefa Piłsudskiego znajdującego się w Sulejówku koło Warszawy wyrusza w kierunku stolicy Parada Motocykli organizowana przez Fundację „Jednym Śladem”.

Tak było i w tym roku. Wspomniany pomnik Ojca naszej odrodzonej Państwowości jest punktem zbiórki do którego przyjechała niezliczona ilość motocyklistów. Przybyłych z racji dość chłodnej aury czekał poczęstunek serwowany przez straż pożarną i nie mogło być to nic innego jak swojska grochówka. Po złożeniu kwiecistych wiązanek i odśpiewaniu hymnu Państwowego zebrani ruszyli w kierunku centrum stolicy. Nie podejmuję się podać ilości motocykli, mogę tylko zaznaczyć iż od momentu, kiedy czoło parady  prowadzone przez  „Dark Horses Warsaw” na motocyklach Indian (ale to robiło wrażenie) wyruszyło w drogę, do czasu kiedy przejechał ambulans zamykający ten pochód minęło dobrych dwadzieścia kilka minut. Muszę przyznać że to co się działo po drodze było niesamowite. Taka ilość pojazdów mogła dać się we znaki stolicy, skutecznie paraliżując ruch w miejscu swojego przejazdu. Jednak kierowcy cierpliwie czekali na skrzyżowaniach. Przechodnie nagrywali i pozdrawiali, a nad wszystkim czuwali wolontariusze Fundacji którzy wzorowo wspierali Policję w organizacji ruchu. Stolica dawno nie widziała takiego widowiska. Miejscem docelowym przejazdu był salon RR Moto skąd, mam nadzieję, wszyscy uczestniczący w paradzie rozjechali się bezpiecznie do swoich domów.  LwG .






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz