Wyróżnione
Dodano 1 miesiąc temu

Polska WENA na światowym poziomie

(Brak opinii)

Muzeum, w którym historia motoryzacji spotyka się z pamięcią o codziennym życiu.

Wracając z wakacyjnej podróży po europejskich muzeach motoryzacji, postanowiliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Tym razem już nie za granicą, lecz u nas — w Polsce. Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie okazało się znakomitym finałem tej trasy i kolejnym dowodem na to, że nie mamy się czego wstydzić. Przeciwnie: mamy obiekty, którymi naprawdę warto się chwalić.

Muzeum Motoryzacji WENA zostało otwarte 19 czerwca 2024 roku, choć historia stojącej za nim kolekcji jest znacznie dłuższa. Jej twórca, Tomasz Jurczak, zaczął gromadzić pojazdy jeszcze w pierwszej połowie lat 90. Przez ponad trzy dekady prywatna pasja rosła, aż przerodziła się w przedsięwzięcie o skali imponującej nie tylko w Polsce, ale również w tej części Europy.

Już w chwili otwarcia mówiło się o setkach pojazdów prezentowanych na kilku tysiącach metrów kwadratowych. Były wśród nich samochody, motocykle i rowery, a także tysiące przedmiotów związanych z techniką oraz życiem codziennym w czasach PRL-u. Dziś najlepiej widać jednak nie same liczby, lecz tempo rozwoju. Śledzę muzeum w mediach społecznościowych i regularnie widzę kolejne eksponaty, nowe przestrzenie oraz następne pomysły. WENA zdecydowanie nie jest projektem zamkniętym — to miejsce żyje i stale się rozbudowuje.

Największe wrażenie robi różnorodność ekspozycji. Oczywiście znajdziemy tu mnóstwo samochodów i motocykli reprezentujących różne epoki, marki oraz kierunki rozwoju techniki. Są również zabytkowe rowery, pojazdy użytkowe, sprzęt rolniczy, silniki, podzespoły i rozwiązania pozwalające zajrzeć motoryzacji dosłownie pod skórę. Ekspozycja nie kończy się jednak na pojazdach drogowych — są także samoloty i wiele innych świadectw rozwoju techniki.

Wśród szczególnych eksponatów uwagę zwracają między innymi ostatni wyprodukowany Fiat 126p i ostatni FSO Polonez, a także pojazdy pamiętające sam początek historii motoryzacji. To zestawienie dobrze pokazuje charakter WENY: z jednej strony wielkie światowe marki i techniczne rarytasy, z drugiej — bardzo mocno wyeksponowana polska motoryzacja, która dla wielu zwiedzających ma znaczenie szczególne.

Całość została zaprojektowana z dużym rozmachem, ale bez przytłaczania odbiorcy. Przestronne hale, czytelnie rozplanowane strefy tematyczne i multimedialne elementy sprawiają, że zwiedzanie nie sprowadza się do przechodzenia od jednego pojazdu do drugiego. Można przyjrzeć się konstrukcji silnika, zobaczyć układ hamulcowy starszego pojazdu czy spojrzeć na samochód od spodu. To detal, ale właśnie takie detale budują jakość muzeum na światowym poziomie.

WENA nie jest wyłącznie muzeum motoryzacji. To również opowieść o codziennym życiu, przedmiotach, wnętrzach i realiach minionych dekad. Zaaranżowane mieszkania, sklepy, punkty usługowe i całe scenki rodzajowe pozwalają starszym zwiedzającym wrócić pamięcią do własnego dzieciństwa lub młodości. Młodszym pokazują z kolei świat znany dotąd głównie z rodzinnych opowieści, starych fotografii i filmów.

Dzięki temu wizyta nabiera zupełnie innego wymiaru. Nie oglądamy jedynie rzeczy ustawionych za barierkami. Na chwilę przenosimy się w czasie i możemy poczuć atmosferę epoki — zobaczyć, jak wyglądały mieszkania, czym otaczali się nasi rodzice i dziadkowie, z jakich urządzeń korzystali i jak funkcjonowała ówczesna codzienność. Dla jednych będzie to sentymentalny powrót, dla drugich niezwykle przystępna lekcja historii.

Bardzo ważne jest również to, że muzeum nie zostało stworzone wyłącznie dla ludzi, którzy potrafią godzinami dyskutować o pojemności silnika, układzie cylindrów czy różnicach pomiędzy kolejnymi wersjami modelu. Miłośnik motoryzacji oczywiście będzie zachwycony, ale dobrze odnajdą się tu także osoby zainteresowane historią, wzornictwem, techniką czy po prostu sposobem życia w minionych latach.

Atrakcje przygotowano zarówno dla starszych, jak i dla najmłodszych. Jest przestronnie, wygodnie i przyjemnie, dzięki czemu czas spędzony w muzeum mija bardzo szybko. My poświęciliśmy na zwiedzanie około dwóch godzin i zostaliśmy praktycznie do zamknięcia, a mimo to nie zabrakło miejsc, przy których można byłoby zatrzymać się jeszcze dłużej.

Po kilku zagranicznych muzeach odwiedzonych podczas tego wyjazdu mogę powiedzieć jedno: Muzeum Motoryzacji WENA w Oławie jest obiektem przygotowanym na najwyższym światowym poziomie. Jest duże, dobrze zaprojektowane, różnorodne i ma własny charakter. Nie próbuje być kopią zagranicznych placówek. Opowiada historię motoryzacji przez pryzmat kolekcjonerskiej pasji, polskiej techniki oraz naszych wspólnych wspomnień.

Warto wspierać takie inicjatywy i warto je odwiedzać. Pielęgnowanie motoryzacyjnego oraz technicznego dziedzictwa nie polega tylko na przechowywaniu starych przedmiotów. Chodzi również o nadanie im kontekstu, opowiedzenie ich historii i stworzenie przestrzeni, w której kolejne pokolenia będą mogły je poznać. W Oławie udało się to zrobić naprawdę znakomicie.

Ze swojej strony mogę jedynie kibicować Tomaszowi Jurczakowi i całemu zespołowi, aby WENA nadal rozwijała się w takim tempie. To, co zaczęło się od prywatnej pasji, przerodziło się w miejsce fantastyczne i potrzebne nam wszystkim. Z wizyty wyjechałem bardzo usatysfakcjonowany — i z przekonaniem, że jeszcze tam wrócę, bo przy tak dynamicznym rozwoju kolejna wizyta może już oznaczać zupełnie nowe odkrycia.






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz