Na facebookowym profilu „Motocyklisty” pojawiają się czasami posty w stylu: „Jaki polecalibyście motocykl jako pierwszy”.
Czytając komentarze, odnoszę wrażenie, że pytającemu niewiele one pomogą. Większość to niskich lotów złośliwości i szyderstwa. Internet zapewnia dużą dozę anonimowości, więc z wielu wychodzi prostactwo, a niekiedy wręcz chamstwo. Cóż poradzić? Szkoda tylko, że w takiej grupie miłośników, jaką stworzył „Motocyklista”, najgłośniej słychać szyderstwa. Może zbyt idealistycznie uważam, że tu powinno królować koleżeństwo i życzliwość.
Po jednym takim poście „z prośbą o radę”, wchodzący w świat motocyklizmu człowiek (nie zawsze młody, bo często dopiero po wielu ludzie realizują marzenia z młodości), odpuszcza sobie dalsze próby nawiązania interakcji z grupą. Bo strach pomyśleć, na jakie szyderstwa by się wystawił, gdyby opisał swoje pierwsze doświadczenia z jazd.
A jak to było 100 lat temu? W styczniu 1923 r. w dwutygodniku „Auto” ukazał się felieton „Mój pierwszy motocykl”. Zobaczcie jak nasi pradziadkowie zaczynali swoją przygodę z motocyklizmem.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.


Tomku, dzięki za ten głos 😉 . Super i w punkt