Wyróżnione
Dodano 3 miesiące temu

Paweł Sawicki na mecie Erzbergrodeo 2026 – Awans o 161 pozycji i lekcja fair plai

(1 opinia)

Jubileuszowa, 30. edycja Red Bull Erzbergrodeo przechodzi do historii. Dla polskiego zawodnika, Pawła Sawickiego, był to start pod wieloma względami wyjątkowy – pełen technicznych niewiadomych, sportowego zacięcia i ludzkiej empatii, która na Żelaznej Górze waży więcej niż końcowy rezultat.

 

Ruszając z ostatniej linii startowej, Polak zdołał wyprzedzić 161 zawodników i ukończyć zmagania na 319. pozycji.

 

Eksperyment na Żelaznej Górze: Seryjny Thumpstar wkracza do akcji

Największą niewiadomą tegorocznego startu był sam sprzęt. Paweł Sawicki postawił na maszynę całkowicie nieznaną w realiach ekstremalnego hard enduro – seryjny model Thumpstar TSN 300 2t. Motocykl przystąpił do morderczego testu praktycznie w specyfikacji fabrycznej.

 

 

Jedyną modyfikacją była wymiana przedniego zawieszenia na komponenty testowe od Motodiably Suspension, co było wymuszone koniecznością serwisowania oryginalnego układu. Paweł ruszał do Austrii bez presji wyniku, nastawiając się na czystą radość z jazdy i zebranie cennych doświadczeń.

 

Prolog z przygodami: Walka z czasem i korkami

Początek rywalizacji na austriackim szutrze nie należał do najłatwiejszych. Wysoki numer startowy (1049) oznaczał jazdę w dużym tłoku.

 

Dzień 1: Zatory na trasie prologu oraz jedna niefortunna wywrotka kosztowały Pawła cenne sekundy. Efektem była odległa, 545. pozycja, która stawiała pod znakiem zapytania awans do niedzielnego finału (przypomnijmy, że kwalifikuje się tylko 500 najszybszych kierowców).

Dzień 2: Pełna mobilizacja, korekta ogumienia i wyciągnięcie wniosków z pierwszego przejazdu przyniosły skutek. Paweł poprawił swój czas, plasując się na 411. miejscu w drugim dniu zmagań.

 

 

Ostatecznie, po podsumowaniu wyników, Polak rzutem na taśmę wywalczył 480. pozycję startową, zapewniając sobie bilet do niedzielnego piekła. Jedynym minusem, jaki zauważył, było seryjne przełożenie motocykla – zbyt wolne na szybkich, prostych odcinkach prologu.

 

Wielki finał: Awans z dziesiątej linii i gest, który kosztował wynik

W niedzielę Paweł Sawicki stanął na starcie w ostatniej, dziesiątej linii – ruszając pełne 20 minut za światową czołówką. Brak napięcia i czysta głowa okazały się jednak doskonałym doradcą. Polak sukcesywnie, metr po metrze, przebijał się do przodu. Już po pokonaniu pierwszego punktu kontrolnego (Check Point 1) tempo stało się płynne i stabilne.

 

Prawdziwa próba charakteru nastąpiła jednak tuż przed Check Pointem 9. Na jednym ze zjazdów doszło do groźnego wypadku – jeden z rywali wypadł z trasy, uderzył w drzewa i zawisł nad urwiskiem. Pomimo faktu, że inni zawodnicy mijali to miejsce obojętnie, Paweł Sawicki podjął natychmiastową decyzję o przerwaniu własnego wyścigu.

 

 

Prawdziwe oblicze sportu: Akcja ratunkowa i wyciąganie poszkodowanego zawodnika z przepaści zajęły Polakowi około 20 minut. Uratowany rider nie krył łez wzruszenia. Choć w świecie profesjonalnego sportu liczy się każda sekunda, ten bezinteresowny gest bezsprzecznie stał się najważniejszym momentem całego występu naszego zawodnika.

 

Po powrocie na trasę i dotarciu do 9. punktu kontrolnego, na oficjalnym zegarze zawodów pozostało zaledwie 5 minut. Przy tak niskim limicie czasu oraz kończącym się paliwie, Sawicki podjął racjonalną decyzję o zakończeniu wyścigu w tym miejscu.

 

Biorąc pod uwagę start z samego końca stawki oraz stratę czasu poświęconą na pomoc rannemu rywalowi, awans z 480. na 319. miejsce w klasyfikacji generalnej Red Bull Hare Scramble to świetny rezultat.

 

Motocykl Thumpstar TSN 300 2t udowodnił swoją bezawaryjność i przetrwał próbę Żelaznej Góry bez żadnej usterki technicznej, co pozwala z dużym optymizmem patrzeć na przyszłość tej marki w segmencie hard enduro.

 

„Sukces tego startu to również zasługa szerokiego grona partnerów. Podziękowania za wsparcie logistyczne, techniczne i finansowe należą się m.in.: Michałowi Motodiabłowi za nieocenioną pomoc techniczną na miejscu, markom Metabo (Paweł Dawidowicz) i 24MX, Centrum Brukarskiemu Kluczewo (Wojciech Kramek), Prezydentowi Stargardu Rafałowi Zającowi („Stargard – pod szczęśliwą gwiazdą”), redakcjom „Stargard.News” oraz Warto Wiedzieć, Elżbiecie i Krzysztofowi Dybowskim, Lubomirowi Sobolowi, markom Raven oraz Martino Boggero, a także redakcji magazynu „Motocyklista” – Paweł Sawicki






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz