Dodano 11 lat temu

ORLEN Team walczy o potrójne podium

(Brak opinii)

Przedostatni, najdłuższy etap tunezyjskiej rywalizacji prowadził z Ras El Oued do Tozeur, trasa liczyła 295 kilometrów. Kuba Przygoński przystąpił do ścigania z drugiej pozycji. Na trasie odcinka gonił lidera rajdu Heldera Rodriguesa. Portugalczyk jechał jednak dzisiaj naprawdę szybko i nie pozwolił się dogonić umacniając się tym samym na prowadzeniu w rajdzie.

 

Jutro ostatni etap. Zawodnicy przejadą dwie pętle, będą startować równolegle na wzór zawodów motocrossowych. W takich warunkach wyprzedzanie będzie bardzo ciężkie i niebezpieczne. 

 

Dziś Helder pokazał prawdziwą klasę godną trzeciego zawodnika na Dakarze – komentował Jakub Przygoński. – Ja przystąpiłem do etapu pełny woli walki, miałem jednak problemy z koncentracją i nie byłem w stanie dotrzymać mu tempa. Mimo to nie popełniłem wielu błędów nawigacyjnych i jechałem dobrze. Kiedy dojeżdżaliśmy na biwak na mojej trasie położył się osioł, który się tam tarzał. Musiałem zwolnić by go ominąć. Jutro będzie ciężko nadrobić jakąkolwiek stratę. Nie będzie na to pozwalała specyfika zawodów. Wszyscy zawodnicy startują razem i ucieczka będzie praktycznie niemożliwa.

 

Jacek Czachor jutro będzie musiał bronić trzeciej pozycji w rajdzie, na którą awansował wczoraj. Nie będzie łatwo, gdyż ściga się z szybkim Jordim Viladomsem, który dzisiaj odzyskał do Czachora 4 minuty i 15 sekund. Dzięki przewadze wypracowanej przez kapitana ORLEN Team na początku rajdu ma on cały czas bezpieczny zapas 6 minut i 7 sekund.

 

Etap trudny nawigacyjnie. Na samym początku jechaliśmy po bardzo krętych ścieżkach z licznymi rozjazdami. Później zrobiło się szybko, a w dalszej części znów kluczowe okazało się prawidłowe wytyczanie trasy. Popełniłem błąd, podobnie jak większość zawodników. Chyba tylko Rodrigues pojechał tam dobrze. Jutro zamierzam jechać szybko i zdać się na swoje tempo – mówił Jacek Czachor.

 

Łatwiejsze zadanie stoi przed Markiem Dąbrowskim, który jest zdecydowanym liderem klasy Open (motocykli powyżej 450cc). Dla niego dojechanie do mety jest praktycznie równoznaczne ze zwycięstwem. Dziś motocyklista ORLEN Team miał jednak sporo problemów aby osiągnąć linię mety. W jego motocyklu popsuł się prawdopodobnie korbowód i samo przejechanie dojazdówki graniczyło z cudem.

 

Walczę o zwycięstwo w klasie, więc jutro musze być na mecie. Dzisiaj trochę pobłądziłem. Od początku OSu mój silnik w zasadzie nie pracował na wysokich obrotach, później jednostka napędowa straciła moc. Mechanicy będą musieli wymienić silnik. Rozleciał się najprawdopodobniej korbowód i miałem poważne problemy by przejechać dojazdówkę. Jestem bardzo szczęśliwy, że jestem na mecie, bo przygody które miałem mogły się zakończyć nieukończeniem tego rajdu  – opowiadał Marek Dąbrowski.

 

Wyniki etap V Rajd Tunezji

           

  1. Rodrigues       3:19:39
  2. Przygoński     +9’03
  3. Viladoms        +12’43
  4. Czachor          +16’58
  5. Dąbrowski      +25’51

 

Wyniki klasyfikacja generalna po V etapie Rajdu Tunezji

 

  1. Rodrigues       12:38’45
  2. Przygoński     +9’35
  3. Czachor          +51’20
  4. Viladoms        +57’27
  5. Dąbrowski      +1:02’44

 

Zobacz też:

Wypadek na IV etapie Rajdu Tunezji

Przygoński zdekasował rywali w 3 etapie rajdu Tunezji

Drugi etap Rajdu Tunezji odwołany 

Rajd Tunezji: ORLEN Team w czołówce

ORLEN Team na starcie Rajdu Tunezji

Dodaj komentarz