Krzysztof Hipsz, urodzony 12 stycznia 1953 roku w Warszawie, był jednym z najbardziej wszechstronnych i cenionych polskich dziennikarzy oraz publicystów. Jego kariera obejmowała różnorodne dziedziny, od muzyki i filmu po motoryzację, co czyniło go postacią wyjątkową na polskiej scenie medialnej.
Krzysztof Hipsz ukończył studia w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji na Uniwersytecie Warszawskim w 1976 roku. Już w trakcie studiów rozpoczął swoją przygodę z dziennikarstwem, publikując artykuły poświęcone muzyce rozrywkowej. Był szefem programowym klubu studenckiego „UBAB”, co pozwoliło mu nawiązać kontakty z artystami i rozwijać swoje zainteresowania muzyczne.
Dziennikarstwo Muzyczne i Filmowe
W latach 80. Krzysztof Hipsz prowadził autorski program telewizyjny „Klub Czarnego Krążka” w TVP1, który stał się platformą dla miłośników muzyki. Był również jurorem na Festiwalu Tarnowskiej Nagrody Filmowej i relacjonował wydarzenia z Festiwalu Filmowego w Cannes. Jego wywiady z takimi gwiazdami jak John Malkovich czy Sharon Stone były szeroko komentowane i cenione za głębię oraz profesjonalizm.

Pasja do Motoryzacji
Motoryzacja była jedną z największych pasji Hipsza. W latach 80. publikował cykle reportaży z Rajdów Polski w tygodniku „Moto Express”. Był pierwszym redaktorem naczelnym miesięcznika „Świat Motocykli”, który do dziś jest jednym z najważniejszych polskich magazynów motocyklowych. W 2010 roku stworzył własny tytuł „X-cross”, dedykowany sportom motocyklowym off-road.
Dziedzictwo
Krzysztof Hipsz zmarł 8 marca 2025 roku po długiej walce z chorobą, pozostawiając po sobie bogaty dorobek dziennikarski i niezatarte wspomnienia wśród współpracowników oraz czytelników. Jego wkład w rozwój polskiego dziennikarstwa muzycznego, filmowego i motoryzacyjnego jest nieoceniony. Był nie tylko dziennikarzem, ale także mentorem dla wielu młodych ludzi, których inspirował swoją pasją i zaangażowaniem.
Hipsz pozostaje symbolem profesjonalizmu i wszechstronności, a jego praca na zawsze zapisała się w historii polskich mediów.
Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nierówną walkę Krzysztofa.

