Na wysokości 2175 metrów nad dostępem do morza, tuż przy jednej z dróg przełęczowych w Alpach, stoi budynek, którego w tym miejscu po prostu nie powinno być. A jednak jest — i to już drugi raz.
Z żoną Anną na naszych własnych wakacjach, oczywiście nie zapominamy o motocyklowej pasji. Gdziekolwiek jesteśmy i tylko pojawiają się informacje o ciekawych miejscach z motocyklami, zawsze staramy się przygotować dla Was materiał. Tym razem zabieramy Was do jednego z najbardziej wyjątkowych muzeów motocyklowych, jakie do tej pory spotkałem.
Najwyżej położone muzeum motocykli w Europie
TOP Mountain Motorcycle Museum znajduje się w Hochgurgl, w Tyrolu, na wysokości 2175 m npm. Nie stoi samo. Jest częścią kompleksu TOP Mountain Crosspoint, gdzie pod jednym dachem zmieściły się jeszcze stacja poboru opłaty Timmelsjoch Hochalpenstrasse, dolna stacja kolei gondolowej Kirchenkar oraz restauracja panoramiczna.
Kluczowa jest lokalizacja. Timmelsjoch leży przy drodze na przełączy Alp Wschodnich, z około sześćdziesięcioma zakrętami i widokami, dla których warto poznać cały dzień. Muzeum leży głęboko na trasie. Nie trzeba nadkładać drogi — wystarczy zejść z motocykla, lub wysiąść z samochodu.
Dwaj bracia i jedna obsesja
Za pomysł i całe rozwiązanie odpowiadają bliźniacy Attila i Alban Scheiberowie, rocznik 1967. Pasję wynieśli z domu — ich ojciec, Alban Scheiber senior, był zawodowym kierowcą wyścigowym i jednym z pionierów tyrolskiej organizacji.
Bracia opowiadają, że pierwszy motorower dostali w wieku sześciu lat, a dwa lata później siedzieli już na motocyklu crossowym. Przez kolejne dwie dekady kupowali pojazdy od znajomych, na aukcjach w Belgii i w kraju, aż zbudowali jedną z najbogatszych kolekcji zabytkowych motocykli w Austrii.
Budowa została przygotowana wraz z architektem Michaelem Brötzem — także motocyklistą. Muzeum udostępniono w 2016 roku, a na inauguracji pojawił się Giacomo Agostini na swojej wyścigowej MV Agusta. Trudno o mocniejsze otwarcie.
Styczeń 2021. Noc, która zabrała wszystko
W nocy z 18 na 19 stycznia 2021 roku w budynku wybuchł pożar. Pracownik nocujący w części objęty jest dźwiękiem alarmowym i końcowym skutkiem gaszenia, ale musiał się wycofać przed dymem. Zanim dojechała straż, ratowanie drewnianej konstrukcji nie weszło już do gry. Strażakom udało się, co w tamtej sytuacji było najważniejsze — nie dopuścili, przez ogień przeniesiony na sąsiednie obiekty.
Muzeum przestało istnieć. Wraz z nim spłonęła dostępna kolekcja: media mówią o liczbach ok. trzystu maszyn, w tym o egzemplarzach wypożyczonych od kolekcjonerów z całego świata i takich, których po prostu nie da się odtworzyć. Wartość strat oszacowano na milion euro.
Dla dwóch braci z Hochgurgl mógł to być koniec dzieła życia. Jednak Attila Scheiber ogłosił, że muzeum zostanie odbudowane, kiedy zgliszcza jeszcze się tliły. Był środek zimy, środek ograniczony i wysokość ponad dwóch tysięcy metrów.
I tak się stało — i warto zrozumieć dlaczego, bo to nie przypadek. Bracia planowali rozbudowę muzeum jeszcze przed pożarem, więc mieli już gotowe projekty, pozwolenia i uprawnienia wykonawcze. Konstrukcja nośna budynku nie ucierpiała na tyle, by trzeba było zacząć od zera. Rodzina Scheiberów prowadzi w dolinie biznes w czwartym pokoleniu i jest tam największym pracodawcą — z siecią radiową i ekipą, o której można pomarzyć.
Odbudowa pochłonęła około dwunastu milionów euro. Nowy budynek powstał z betonu, stali i drewna, z systemami przeciwpożarowymi na zupełnie innym poziomie. Architekt ten sam, koncepcja ta sama, skala większa.
Co zobaczycie dzisiaj
Ekspozycja dziś to około 4500 m². W zbiorze znajduje się mniej więcej 580 motocykli i 40 klasycznych samochodów, ponad 150 lat historii motoryzacji — najstarsze eksponaty występujące 1867 roku, a alfabet marek biegnie od AJS do Zündappa.
To nie jest ekspozycja jednej marki i nie jest także muzeum, które ogląda się z uwagą przez kwadrans. Są tu maszyny, których nie można zobaczyć już nigdzie indziej, są klasyki, przy których zwyczajnie trudno przejść dalej.
Kilka innych informacji: muzeum czynne jest codziennie w godzinach 10:00 –17:00, restauracja panoramiczna od 9:00. Zimą można zwiedzać ekspozycję w butach narciarskich, bo budynek stoi bezpośrednio przy stoku – tu znajdują się kasy i bramki do wyciągu i przez muzeum wychodzi się z wyciągu.














































































































