Gdyby Maciek zlecił mi narysowanie wszystkich motocykli, z którymi miał do czynienia, miałbym zajęcie do końca roku… Ale wybrał dwa – jako pierwszy Honda F6B Bagger.
Tym razem zdecydowałem odpocząć od chromów i przenieść się w dwudziesty pierwszy wiek. Wybudzić 118 koni, włączyć odpowiednią muzę i wrócić na autostradę.
Płynna sylwetka tego baggera od razu skojarzyła mi się z dzikim kotem gotowym do skoku. Rysunek wykonałem akrylami, pastelami, węglem i markerem. Wykorzystałem laserunek, suchy pędzel, przecierki i kawałek metalizowanej folii na silniku.
Jak pewnie widzicie, na obrazie motocykl stoi na lodzie. Maciek kupił tę Hondę w styczniu i … wracał nią ponad 500 km we mgle i po oblodzonej drodze. Delikatnie i precyzyjnie. Jak kot.
























