Wyróżnione
Dodano 1 tydzień temu

Jakim motocyklem pojedzie Bartłomiej Tabin w rajdzie Dakar 2026?

(1 opinia)

Rajd Dakar, uznawany za najtrudniejszą próbę wytrzymałościową w świecie motorsportu, stanowi kwintesencję pasji i poświęcenia. Dla Bartłomieja Tabina, utalentowanego motocyklisty z Nowej Rudy, nadchodząca edycja 2026 roku będzie już trzecim konfrontowaniem się z pustynnymi bezdrożami Arabii Saudyjskiej.

 

Po debiucie w 2024 roku, gdzie zajął 55. miejsce w klasyfikacji ogólnej i 5. w kategorii weteranów, oraz imponującym drugim starcie w 2025 roku – z 49. pozycją generalną i srebrnym medalem w Veteran Trophy – Tabin wchodzi w etap dojrzałej rywalizacji. Jego przygotowania, naznaczone strategicznym planowaniem i nieustępliwością, inspirują nie tylko miłośników rajdów, ale i wszystkich, którzy cenią sobie siłę charakteru w obliczu ekstremalnych warunków. Dopadliśmy Bartka na Warsaw Motor Show i zapytaliśmy o kilka szczegółów – również dotyczących Dakaru.

 

Od lokalnych torów do globalnej areny

Bartłomiej Tabin, reprezentujący klub Panda Racing Strzelce Opolskie, od dziecka związany jest z motocyklowym światem. Pierwszy kontakt z dwoma kółkami miał miejsce w trzeciej klasie podstawówki, gdy wsiadł na motorynkę – maszynę, którą zachował do dziś jako symbol początków swojej przygody. Przez ponad 15 lat startował w krajowych i międzynarodowych zawodach, w tym w Mistrzostwach Polski Rajdów Baja, Rally Breslau – zwanym „Europejskim Dakarem” – oraz Enduro Rally 24, co pozwoliło mu zbudować solidne fundamenty kondycyjne i techniczne. Debiut w Dakarze 2024 był spełnieniem marzeń, choć naznaczony kontuzją na samym początku i licznymi „edukacyjnymi” wyzwaniami, takimi jak błędy nawigacyjne czy ekstremalne warunki pogodowe. Mimo to, ukończenie rajdu jako jeden z nielicznych debiutantów, uplasowało go na 55. miejscu generalki, co stało się fundamentem dla dalszego rozwoju, powodem do dumy dla wielkiego grona przyjaciół i sympatyków Bartka, a także nadzieją dla zawodników, którzy marzą o Dakarze i uwierzyli, że nie trzeba być członkiem wielkiego fabrycznego teamu, aby spełnić dakarowe marzenie.

 

 

Rok 2025 przyniósł przełom: konsekwentna jazda, unikanie ryzykownych manewrów i chłodna głowa pozwoliły Bartkowi awansować do 49. pozycji w generalce oraz na 2 miejsce podium w kategorii Veteran Trophy. „Pierwszy start był jedną wielką niewiadomą i spełnieniem marzeń, drugi zaś sportowym oczekiwaniem na coś więcej” – wspominał po mecie, podkreślając rolę doświadczenia i szczęścia w ukończeniu ponad 8000 kilometrów w 14 dni. Te sukcesy nie tylko wzmocniły jego pozycję wśród polskich zawodników – w 2026 roku będzie jednym z czterech motocyklistów z Polski na starcie. Te sukcesy wzbudziły zaufanie nowych sponsorów, w tym lokalne firmy jak ZPAS i Matplast, oraz międzynarodowych partnerów.

 

Przygotowania fizyczne i techniczne: Budowanie formy na pustynię

Przygotowania do Dakaru 2026 Tabin rozpoczął już wiosną 2025 roku, skupiając się na holistycznym podejściu. Kondycja fizyczna to podstawa: codzienne treningi wytrzymałościowe, symulacje rajdowe na piasku i symulatorach nawigacyjnych, połączone z dietą dostosowaną do ekstremalnych obciążeń. „Kluczowe jest unikanie błędów nawigacyjnych i nieprzesadzanie z prędkością – najważniejsze to nie jechać na pałę”. Uczestnictwo w przedsezonowych rajdach, takich jak Rally du Maroc czy Baja Columna Medica, służy jako przygotowywanie formy, pozwalając na testowanie sprzętu w warunkach zbliżonych do dakarowych.

 

 

Wyzwania i cele: Podium w zasięgu wzroku

Trzeci start w Dakarze niesie nowe wyzwania: dłuższa trasa, bardziej wymagające etapy maratońskie i rosnąca konkurencja w klasie Rally2. „Doświadczenie z poprzedniego startu pomogło, jednak do ukończenia Rajdu Dakar nie wystarczą tylko umiejętności i technika, ale także szczęście” stwierdza Bartek. Jego celem jest nie tylko meta, ale walka o podium w kategorii weteranów, co wymaga perfekcyjnej synchronizacji z zespołem i sponsorami. Finansowanie pozostaje kluczowym elementem, o co zawodnicy teamów fabrycznych nie muszą się zastanawiać.

 

Bartłomiej Tabin udowadnia, że Dakar to nie tylko prędkość, ale przede wszystkim siła woli, osobowość, wytrwałość i… wiara, że będzie dobrze 😉. Jego historia – od lokalnego entuzjasty do podium jednej z najtrudniejszych imprez świata – motywuje do refleksji nad granicami ludzkiej wytrzymałości i daje nadzieję młodym motocyklowym marzycielom kochającym rajdy motocyklowe.

 

Wywiad na kanale Youtube Motocyklisty odsłania niepublikowane dotąd anegdoty z Dakaru 2025, w tym nagroda fair play za zdarzenie podczas etapu 48h Chrono, które uczyniło Tabina bohaterem mediów.

 

 

 

Bartka do trzeciego startu w Dakarze – w tym roku na motocyklu Kove 450 Rally EX – motywuje pasja do motocykli i wyzwanie dla samego siebie. Dakar to nie wyścig, to przetrwanie – „po 2025 roku wiem, że podium jest w zasięgu, ale wymaga pokory. Chcę pokazać, że zwykły chłopak z Nowej Rudy może konkurować z elitą”.

 

Strategia na najbliższy rajd to unikanie pośpiechu i cieszenie się jazdą. W 2025 udało się uniknąć większych wpadek dzięki chłodnej głowie – to przesunęło Bartka wyżej. Szczęście pomaga, ale determinacja wygrywa.

 

Co powiesz kibicom? Dziękuję za wsparcie – bez Was nie byłoby podium. Śledźcie mnie na Instagramie (@bartlomiej_270) i trzymajcie kciuki w styczniu 2026!

 

Zachęcamy do obejrzenia pełnego filmu, który nie tylko dokumentuje sukcesy Bartłomieja Tabina, ale także inspiruje do pokonywania własnych granic. Jego historia to dowód, że z pasją i przygotowaniem nawet najtrudniejsze pustynie stają się osiągalne, a rodzina nie musi na tym tracić. Powodzenia, Bartku – „Motocyklista” – z Pasji do JAZDY, z Miłości do WOLNOŚCI kibicuje całą redakcją i grupą na FB!






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz