Często czytam na różnych grupach, że ktoś przed egzaminem bardzo się stresuje.
Zebrałam dla Was kilka najprostszych i najskuteczniejszych, uniwersalnych rad na walkę ze stresem. Mam nadzieję, że okażą się pomocne i wkrótce będziecie mogli pochwalić się swoimi sukcesami!

- Przygotuj się dobrze – poświęć czas na naukę, powtarzaj trudne rozdziały. Jeśli ósemki nie wychodzą Ci na kursie, to mała szansa, że nagle wyjdą na egzaminie! Poczucie, że wiesz, co robić, zredukuje Twój stres.
- Odpowiedz sobie na jedno, za..awsze 😉 ważne pytanie: co się stanie, jeśli nie zdasz? No bo, tak naprawdę, nic się nie stanie! Stracisz kilka złotych i podejdziesz drugi raz do egzaminu, bogatszy/a o nowe doświadczenie.
- Wyśpij się dobrze i zrelaksuj dzień wcześniej. Nikt nie funkcjonuje u szczytu formy, gdy jest zmęczony lub zarwał noc.
- Zaplanuj, jak nagrodzisz się za zdany egzamin. Nasz mózg to małe dziecko – lubi nagrody i łatwo go przekupić. Daj mu motywację do wytężonej pracy.
- W dniu egzaminu wstań, zjedz ulubione (lekkie!) śniadanie i dobrze się nawodnij.
- Wszystko, co musisz zabrać ze sobą (rękawice, buty za kostkę, dowód osobisty), przygotuj dzień wcześniej. Unikniesz biegania w popłochu.
- Wyjdź na egzamin z takim wyprzedzeniem, by mieć zapas czasu – odejmiesz sobie kolejny powód do nerwów.
- Zrób sobie rozgrzewkę przed jazdą – tak, tak! Kilka skłonów, rotacji, pajacyków, trucht w miejscu. Będziesz o wiele luźniejszy/a! Zdziwisz się, jak to działa.
- Pamiętaj, że egzaminator to też człowiek i że co dajesz, to dostajesz. Bądź miły/a i pogodny/a. Traktuj egzaminatora tak, jak sam/a chciałbyś/chciałabyś być potraktowany/a.
- Pamiętaj, by wspomnieć o naciągu łańcucha. O resztę Cię zapytają.
- Jeśli stresujesz się tak bardzo, że aż nogi Ci się trzęsą jakby były z galarety, polecam odrobinę kropli na uspokojenie. Ale tylko odrobinę!
- Jeśli masz możliwość, wypożycz na egzamin motocykl ze swojej szkoły jazdy – ten, na którym się uczyłeś/aś (znasz go!).
- Dobrym pomysłem jest także wykupienie godziny dodatkowych jazd przed egzaminem, aby się „rozjeździć”.
Powodzenia i do zobaczenia na trasie! Dasz radę!
