Wyróżnione
Dodano 1 miesiąc temu

Himalayan 450 i butla z tlenem niepotrzebna!

(Brak opinii)

Podwójną niespodziankę zrobili mi koledzy z redakcji dzwoniąc z pytaniem czy nie chcę przetestować nowego Himalayana. Zgodziłem się od razu. Jeśli chodzi o jazdę motocyklem jestem jak ślepy koń na wyścigach – nie widzę przeszkód. Pierwszą niespodzianką było zaproszenie do testu. Drugą sam motocykl.

 

Himalayan na papierze wygląda dobrze, może poza wagą. Motocykl waży sporo jak na jednocylindrowego bruzdoskoka bo 196 kg na mokro, chyba że myślimy o nim jako o adventure. Wydaje się być gdzieś pomiędzy. Sprzęt którego używam osobiście w terenie jest co prawda 30 lat starszy za to 60kg lżejszy. Reszta ważniejszych parametrów wydała mi się całkiem ok. Indyjski terenowiec posiada silnik o pojemności 450 i „emituje” 40KM oraz 40Nm przy 5500 obr./min. Wyposażono go w 6-stopniową skrzynię. Oczywistą sprawą w dzisiejszych czasach jest wtrysk. Stoi na kapciach 21/90 przód, 17/140 tył. Niezawodne zawieszenie marki Showa, zarówno przednie usidedowny jak tylny monoshock osadzono w solidnej podwójnej ramie kołyskowej. Prześwit oscyluje w granicach 230 mm natomiast wysokość siedzenia to 830 mm.

Papier przyjmie wszystko, wszyscy przyjmą papier, ale jak jest naprawdę?

Wrodzona szczerość wiernego amstafa każe mi przyznać, że nie miałem większych oczekiwań. Wcześniejsze doświadczenia z nowymi niejapońskimi motocyklami o podobnej pojemności, tak singlami jak twinami podpowiadały mi, że moja ocena na ich temat pozostanie na niskim poziomie. Kolejną sprawą jest moja osobista opinia że adventure zbyt rzadko widują teren i bezdroża, bo kupują je ludzie dla takiego wyglądu i jeżdżą nimi tylko po sumie do teściów. Stylówa nie moja, ale prezentuje się zacnie – powiedziałem kolegom. Przyznać trzeba że projektanci z Royal Enfield wiedzą jak przyciągać wzrok. Himalayan jako mniejszy adventure ma ponadczasowy klasyczny wygląd, lecz już na pierwszy rzut oka widać nowoczesność (cyfrowy wyświetlacz, upsidedowny, monoshock). Użyte materiały po oględzinach organoleptycznych też nie dają powodów do narzekań.

Dajmy pszczółce miodku!

Pierwszą rzeczą, która zaskoczyła mnie pozytywnie była wysokość siedzenia i niewymuszona pozycja. Mój wzrost 175cm to taka „średnia krajowa” – pasowałem idealnie. Odpaliłem posłuchałem… na razie jest ok – pomyślałem. Pobawiłem się komputerem, o uroczym okrągłym kształcie. Nie było tu zbyt dużo, to dobrze. Jakiś tryb Eko? Wyłączyłem. ABS tylne koło, out i byłem gotowy. Plan był prosty: odkręcać nie żałować. Ruszyłem dynamicznie kręcąc do „marchewy”. Tutaj wpadłem w szok. Singiel królewskiej marki szedł jak złoto, trzymał na krętym, wiejskim asfalcie jak w zębach, a prędkość maksymalna 155km/h w motocyklu tego rodzaju osiągalna była więcej niż wystarczająco dynamicznie (cztery zawory i wtrysk robią robotę).

Nie mogąc oprzeć się pokusie testowania indyjskiej technologii poza wyznaczonymi drogami, pojechałem na skróty znacznie wcześniej niż umawiałem się z ekipą w samochodzie 😉. Szutry to zdecydowanie konik Himalayana. Masa sprawia że motocykl nie uciekał na boki dopóki go o to nie poprosiłem, a kiedy już się pośliznąłem, działo się to w przewidywalny sposób. Przednie koło przy większych wirażach co prawda potrafiło stracić przyczepność, ale maszyna nie waliła się od razu, powodując uczucie paniki jak w naprawdę ciężkich ‘adwenczerach” innych marek. Dawało mi to odwagę do naprawdę szybkiej jazdy po żużlówkach.

Czuj respekt riderze!

Dopiero w prawdziwym terenie leśnych bezdrożach i kopnym piasku nad jeziorem Himalayan zaczął mnie uczyć szacunku. Myślałem (a może właśnie nie myślałem idąc w doły i piach zdecydowanie zbyt szybko), że będzie tak łatwo jak na szutrach. Nie było tragicznie w żadnym wypadku, opony mimo dość uniwersalnego bieżnika trzymały dobrze. Pozycja i środek ciężkości właściwy, lecz masa i jednak dość mały skok przedniego zawieszenia dały odczuć że Himalayan to bynajmniej nie krosówka. Zwróćmy uwagę że wyraźnie celuje on w inny target. Normalny użytkownik zapewne nawet tego nie odczuje. Motocykl zaznaczał swoją wagę dopiero przy mocnych wygłupach i trochę gorzej radził sobie na plaży, ale przy odrobinie oleju w głowie i rozsądku, którego widać mi brak jest to do opanowania i nie robiłbym z tego zagadnienia. Jedno co na pewno bym zmienił, to dosłownie dwa szczegóły: moim zdaniem dźwignia zmiany biegów oraz tylnego hamulca powinny być składane na sprężynie, bo łatwo pogiąć w terenie, a w skrajnych przypadkach można uszkodzić sobie nogę.

Nie lubię słodzić, a wszelakie kluby wzajemnej adoracji budzą we mnie odruch wymiotny, dlatego z nieukrywaną radością przyznaję, że się myliłem co do Himalayana dopóki nie spróbowałem. Zostawił mnie z bananem na twarzy, ciepłem w czarnym serduszku i apetytem na więcej.

Podsumowując: polecam Himalayana od Royal Enfield wszystkim poszukiwaczom przygód w trybie mieszanym. Uważam że sprzęt tego rozmiaru zdecydowanie lepiej się do tego nadaje niż ponad litrowe boksery które widzimy jedynie na autostradowych parkingach pod McDonaldami.

Foto: Michał Sierpień

CENA (04.11.2025 r): 27 985 zł

 

DANE TECHNICZNE

Silnik
Liczba cylindrów: 1
Średnica x skok: 84 x 81.5 mm
Chłodzenie: cieczą
Pojemność skokowa: 452 cm3
Układ wtryskowy: ECU
Zawory na cylinder: 4
Stopień sprężania: 11.5:1
Moc maksymalna: 29.44 kW @ 8000 rpm
Prędkość maksymalna: 140 km/h
Maksymalny moment obrotowy: 40 Nm@5500 rpm
Obroty biegu jałowego: 1300 ± 100 rpm
Emisja hałasu: 86 dB @ 3250 rpm
Sprzęgło: Wielopłytkowe, mokre
Przeniesienie napędu: Łańcuch
Skrzynia biegów: 6 biegowa
Układ rozruchowy: Elektryczny
Olej silnikowy: 10W40 API SN, JASO MA2, Półsyntetyczny
Podwozie i hamulce
Typ ramy: Rama z podwójną rurą dolną
Koło przednie: Koło szprychowe, 90/90 – 21″
Koło tylne: Koło szprychowe, 140/80 R – 17″
Zawieszenie przednie: Teleskopowe, 43 mm, upside down, 200 mm skoku
Zawieszenie tylne: Pojedyńczy amortyzator z regulacją, 200 mm skoku
ABS: Dwukanałowy, wyłączalny
Hamulec przedni: 320 mm tarcza, zacisk 2-tłoczkowy zacisk
Hamulec tylny: 270 mm tarcza, zacisk jednotłoczkowy
Wymiary
Waga gotowego do jazdy: 196 kg
Rozstaw osi: 1510 mm
Wysokość siedziska (standardowe): 825 – 845 mm
Wysokość siedziska (niskie): 805 – 825 mm
Prześwit: 230 mm
Dł. x szer. x wys.: 2245 x 852 x 1316 mm





Podziel się z innymi

Dodaj komentarz