HOT!
Dodano 4 miesiące temu

Harley Davidson Pan America – test

(1 opinia)

Harley Davidson Pan America, niech nazwa Was nie zmyli, to najnowsze dziecko tej marki. W kraju, który jest tak zróżnicowany etniczne aż dziw, że trzeba było tak długo czekać. Specjalnie do tego modelu stworzono silnik, ale tak naprawdę konstrukcyjnie wszystko jest tu nowe. Pierwszy rzut oka na ten motocykl, „a to jest Harley”, zdziwienie i zainteresowanie sprawia, że od razu jesteśmy zaciekawieni.

Mamy do dyspozycji dużego turystyka, którego wygląd jest dość kontrowersyjny co tak naprawdę jest pozytywne, gdyż tym którym się podoba i nie podoba zapada w pamięci i sprawia, że każdy zaczyna o nim rozmawiać. Ale dobra mamy go i to co widzi każdy, to duży motocykl z  pięknym silnikiem V2 o pojemności 1250cc, uterenowione opony bezdętkowe na szprychowanych felgach, wysoka owiewka i dwa obszerne siedzenia.

Motocykl ewidentnie zachęca do dalekich turystycznych wypraw z elementami off-roadu. Zasiadamy za sterami wcześniej ustawiając siedzenie z dwustopniową regulacją mechaniczną. Przed nami ukazuje się wyświetlacz i duża ilość przycisków pewnie do czegoś służąca. HD posiada bardzo bogate wyposażenie i dużo możliwości zmiany parametrów wszelkich systemów i potrzeba trochę czasu na zapoznanie się jak to ogarnąć.

Dobra wystarczy tych dywagacji w drogę, przecież najważniejsze jak to jeździ. Pierwsze kilometry za kierownicą, nie… jakoś mi nie leży ten motocykl, siedzę mocno na zbiorniku, zakręty jak by chciał dalej jechać prosto, wysoki środek ciężkości i ten okropny dźwięk seryjnego wydechu i huczenie jak by spod zbiornika. Pierwsze kilometry to głównie autostrada przy dość silnym wietrze i mokrej nawierzchni. Ustawiony tryb deszczowy nie eliminuje całkowicie ślizgania koła ale Harley jest przewidywalny i łatwy do opanowania. Prędkość autostradowa szybko pokazuje, że owiewka ładnie odprowadza powietrze nad kaskiem jednak pojawiają się delikatne zawirowania boczne uderzające w klatkę piersiową.  Wyższe prędkości i wiatr sprawiają, że motocykl też jest delikatnie niestabilny, jednak nie jest to aż tak bardzo niepokojące tym bardziej, że elektronika nie pozwoli na więcej niż 177 km/h.

 Podczas pierwszego kontaktu jako niska osoba 170 cm ustawiłem sobie siedzenie w niższej pozycji, żeby łatwiej sięgać stopami, jednak podczas jazdy nie był to dobry wybór, gdyż kąty biodrowo-kolanowe nie były dla mnie komfortowe. Wjeżdżamy w miasto, wysoki i wąski motocykl precyzyjnie się prowadzi, po kilku kilometrach i wyczuciem zawieszenia okazuje się być bardzo precyzyjny w zakrętach.  Zjeżdżamy, więc na drogi nieutwardzone, na szutrze dobrze się prowadzi, jest przewidywalny, przednie zawieszenie odrobinę za twarde. Pozycja stojąc nie jest już najlepsza, siedzenie i wyprofilowanie zbiornika przeszkadzają, kierownica przydała by się trochę wyżej, a umiejscowienie dźwigni zmiany biegów nie daje swobody ich zmiany. Zjeżdżamy, więc w teren trawiasty i odrobinę błotny i tu motocykl już przestaje być stabilny, na plus jedynie jego wyważenie powoduje, że łatwiej jest z nim manewrować. Niezależnie jednak po jakiej nawierzchni jeździmy elektronika nas pilnuje i żeby wykorzystać w pełni potencjał trzeba Ja wyłączyć, a wtedy doznania z jazdy są znacznie ciekawsze.

Zmierzajmy jednak ku podsumowaniu: mamy dobrze i precyzyjnie prowadzący się motocykl, ze skutecznym i nieagresywnym hamulcem przednim, dobrze radzące sobie systemy kontroli podczas codziennej jazdy, duża moc sprzyjająca wyprawą turystycznym, bogate wyposażenie i legendarną markę. Jest też trochę drobnych niedogodnień, które miejmy nadzieję, że są to wady wieku dziecięcego i stopniowo zostaną poprawione.

Ja osobiście nie kupiłbym tego modelu, ale testując motocykl wiem, że są osoby które chętnie wyposażą swój garaż w Pana Americę.

Plusy

+ zawieszenie

+ hamulce

+ gabaryt

+ moc

Minusy

– wygoda

– dźwięk

– skrzynia biegów

– drobiazgi użytkowe

Dodaj komentarz