Nikogo zapewne nie dziwi fakt, że zależy nam, podobnie jak wielu innym środowiskom na „cywilizowaniu” obrazu motocyklisty w oczach społeczeństwa. Zapytaliśmy policjantów z Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku jak się mają nagrania np.: motocyklistów wykraczających poza zdrowy rozsądek, prezentowane np. na Youtube.

 

Jak poinformował nas Michał Sienkiewicz z zespołu prasowego KW Gdańsk: Każdy materiał, który w jakimkolwiek stopniu ukazuje wizerunek sprawcy – czy to przestępstwa czy też wykroczenia może być dowodem w sprawie. Jeżeli chodzi o filmy zamieszczane w Internecie, oczywiście mogą być one wykorzystane przez policjantów w trakcie dalszego postępowania. Policyjni specjaliści zajmujący się zwalczaniem przestępczości internetowej są w stanie „namierzyć” sprawcę przestępstwa…

 

Zwykle z różnych zaawansowanych technik korzysta Wydział Wywiadu Kryminalnego, ale inne jednostki również mają takie możliwości i korzystają z nich w miarę potrzeb. Nie ma w policji póki co komórki odpowiedzialnej za wyłapywanie i wymierzanie sprawiedliwości użytkownikom dróg, których zawodzi instynkt samozachowawczy.

 

Niemniej łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której jako porządni i prawi obywatele przemieszczamy się ulicami naszego kochanego miasta na motocyklu, a tu nagle wtargnęło tuż przed motocykl auto wyjeżdżające z parkingu lub drogi podporządkowanej i nie byliśmy w stanie go ominąć. Co wówczas mówi kierowca samochodu policjantowi, który pisze protokół ze zdarzenia? „jechał jak wariat!!!”. My jeśli będziemy w stanie cokolwiek powiedzieć, to tyle, że to nieprawda, a ten gość z auta powinien jeździć taczką na budowie, a nie autem. Sprawa toczy się dalej, o to, kto za darmo naprawi swój pojazd. Wówczas gdy dojdzie do sprawy nie tylko policjanci, ale również poszkodowany siada przy necie i zgrywa wszelkie materiały, na których pokazywaliśmy, jacy to jesteśmy „wspaniali” i radzimy sobie z wyprzedzaniem na ciągłej, pasach jadąc na tylnym kole, itp. Bez względu na to w jakiej instancji sprawa będzie się rozstrzygać – łatwo się domyślić, że z takim wizerunkiem i dowodami przygotowanymi na nasze własne życzenie – szala zwycięstwa w tej nierównej walce, przechyli się zdecydowanie i nieodwracalnie na korzyść człowieka, który po prostu nas zlekceważył.

 

Należy również pamiętać, że przy notorycznym i permanentnym „zakłucaniu spokoju” na jedynej równej dwupasmówce w mieście sfrustrowany mieszkaniec pobliskiego osiedla może złożyć doniesienie o popełnieniu wykroczenia. Może również posłużyć zdjęciami, które zrobił telefonem komórkowym i nagraniami uwiecznionymi na YT. Wówczas policja chce, czy nie – musi zająć się sprawą.

 

Wiemy już od dłuższego czasu, że nie tylko tablica rejestracyjna jest elementem pozwalającym zidentyfikować właściciela motocykla, ale również „inne cechy szczególne”, m.in.: strój, kask, kolor i model motocykla. I to dotyczy nie tylko wykroczeń zarejestrowanych przez foto i wideorejestratory, ale również przez… przyjaciół głównych bohaterów… Niestety jak widać – wiatr we włosach i wolność również mają pewne granice… Szerokości – lewa w górę…

Dodaj komentarz