Pogoda w tym roku nie rozpieszcza i trzyma nas w niepewności. Nie zmienia to jednak faktu, że motocykle, jako pierwsze pojawiające się na ulicach, są zwiastunem nieuchronnie nadchodzącego sezonu motocyklowego. Kapryśna aura skłania do rozważań, czy nie warto jeszcze chwilę poczekać, ale pojedynczy śmiałkowie, którzy już ruszyli w trasę, działają jak magnes, wciągając nas i ostatecznie przekonując, by wskoczyć na własny motocykl.
Gdy już podejmiemy decyzję, warto sensownie zagospodarować czas poświęcony naszemu hobby. Tu z pomocą przychodzą salony motocyklowe, które manifestują swoją obecność, organizując dni otwarte z możliwością jazd testowych. W taki właśnie sposób znalazłem się z aparatem fotograficznym na jednym z takich wydarzeń, na które 12 kwietnia br. zaciągnęli mnie redakcyjni koledzy, Mirek i Adam. Przyznaję, nie trzeba mnie było długo namawiać, ale to oni pierwsi dali znać – telefonicznie i przez relacje w sieci – o trwającej imprezie w formule dnia otwartego, zorganizowanej przez warszawski salon Royal Enfield.
Po przybyciu na miejsce miałem okazję uchwycić kilka kadrów z jazd testowych, które cieszyły się sporym zainteresowaniem. Zdjęciami chcę się z Wami podzielić jako dowodem dobrze spędzonego czasu. W imieniu redakcji zachęcam do odwiedzania tego miejsca, które jest wyjątkowo przyjazne dla motocyklistów poszukujących swojego stylu. LwG!
























