Gdy odebrałem do testów QJ SRV600V, który swoją sylwetką przypomniał mi lata dwutysięczne, kiedy to ze wszystkiego budowało się motocykle typu drag – odżyły wspomnienia. Motocykl może nie powala gabarytami, ale w końcu to 600 cm³, więc wielkość została odpowiednio dostosowana do pojemności. Wizualnie projektanci QJ Motor z pewnością zerkali na takie konstrukcje jak Triumph Rocket czy Ducati Diavel. Natomiast jednostka napędowa zdecydowanie nawiązuje do Hondy VF 750 Magna.
Zająłem pozycję za kierownicą – i w sumie wszystko jest na swoim miejscu. Pogodę do jazdy miałem kiepską: blisko 300 km non stop w deszczu. Przy moim wzroście kask integralny zasłania mi wyświetlacz. Aby sprawdzić prędkość, z jaką się poruszam, muszę opuścić wzrok i pochylić głowę. Jednak w kasku typu jet z pewnością ten mankament zniknie. Chwilę musiałem się przyzwyczaić do włącznika kierunkowskazów, a z racji zasłoniętego wyświetlacza przez szczękę kasku, zdarzało mi się przegapić, że kierunkowskaz ciągle miga. Widoczność w lusterkach jest poprawna – nie rewelacyjna z racji ich gabarytów, ale w sumie są tam, bo muszą być, a nie po to, aby się w nich przeglądać. Swoje zadanie spełniają. Przydałoby się trochę więcej miejsca pod miniowiewką, gdzie znajduje się stacyjka, tak aby wygodniej przekręcać kluczyk.
Pierwsze kilometry, dźwięk silnika oraz jego charakterystyka przypomniały mi od razu starą, poczciwą VF750F. Silnik ochoczo wkręca się na obroty, których czerwone pole zaczyna się przy 11 000 obr./min. Moc oddaje miękko, ale dosyć żwawo rozpędza tę nieco ponad 200-kilogramową maszynę, wydając charakterystyczny dźwięk widlastej „V-czwórki”. Jeśli chodzi o odgłos – zdecydowanie przypadnie Wam do gustu moment schodzenia silnika z obrotów; nabiera on wtedy rasowego, basowego pomruku. Brzmi to bardzo przyjemnie, szczególnie przy redukcjach biegów.
Motocykl zachowuje się bardzo stabilnie w jeździe na wprost, nawet podczas ciągłych opadów deszczu i pokonywania kałuż. Z każdym kilometrem nabierałem coraz więcej zaufania do opon zamontowanych na mojej testówce (made in China). Prześwit jest bardzo duży, więc złożenie motocykla w zakręcie nie powinno stanowić problemu. Zbyt głęboko jeszcze na to nie pozwalałem, bo wciąż mocno padało. Zaskakująco stabilnie zachowywał się motocykl w trakcie jazdy po autostradzie – praktycznie nie zaznałem żadnych niepokojących niespodzianek. Tak na przeschniętym nieco asfalcie, jak i w totalnej ulewie – SRV po prostu jedzie i nieszczególnie przejmuje się warunkami. Przy bardzo dużych podmuchach wiatru czasem czułem delikatne drganie na kierownicy, ale to nic alarmującego, a raczej wynik jakości drogi w połączeniu z wiatrem i wodą na nawierzchni. Silnik przy prędkości autostradowej nie wykazuje oznak zmęczenia czy zadyszki. Bardzo chętnie współpracuje z zadaną na manetce prędkością. Skrzynia biegów jest bardzo dobrze zestopniowana. Biegi wchodzą płynnie i bez dziwnych odgłosów. Naprawdę można zmieniać je w iście sportowym stylu.
Okrągły, kolorowy wyświetlacz dostarcza niezbędnych informacji w trakcie jazdy: mamy tu duży, czytelny obrotomierz, prędkość podaną cyfrowo, przebieg, temperaturę i ciśnienie w przedniej oraz tylnej oponie, a także informację o aktualnie zapiętym biegu. Co ciekawe, po zmroku wyświetlacz sam zmienia tryb na ciemne tło, dzięki czemu nie oślepia kierowcy. Wszystkie przyciski na kierownicy są podświetlane stonowanym, niebieskim światłem. Pod siedzeniem kierowcy znajdziemy niewielką narzędziówkę. Schowka niestety brak. Siedzenie pasażera – umówmy się – po prostu jest, lecz jego funkcjonalność to już inna kwestia. Myślę, że służy raczej do krótkiej, bulwarowej przejażdżki niż jest czymś, na czym można połykać długie dystanse.
Natomiast kanapa kierowcy to już zupełnie inna bajka. Siedzi się tu dość wygodnie, a wyprofilowanie w tylnej części siedzenia kierowcy skutecznie wspiera pośladki podczas przyspieszania. Materiał, z którego uszyto poszycie, pomaga stabilnie siedzieć i pewnie manewrować motocyklem. Promień skrętu, jak to w tego typu maszynach, nie jest zbyt ciasny ze względu na ograniczniki w kierownicy. Można to jednak zrekompensować mocniejszym pochyleniem motocykla. Dzięki dobremu wyważeniu i nisko umieszczonemu środkowi ciężkości manewry są bardzo łatwe i nie wymagają atletycznej siły od jeźdźca. Warto dodać, że ten motocykl to świetna propozycja również dla kobiet, właśnie ze względu na lekkość i poręczność.
Ten sprzęt naprawdę daje frajdę z jazdy! Może nie jest spektakularną katapultą, ale nadrabia żwawym, dynamicznym przyspieszeniem, płynnością oraz całkiem kulturalną pracą jednostki napędowej. Ten silnik ewidentnie zachęca do odkręcania manetki. Mocno ciekawi mnie jego wytrzymałość – aż się prosi o test długodystansowy.
Dwa serca V4, trzy dekady różnicy: QJ SRV600V kontra Honda VF750 Magna
PLUSY:
+ dobre prowadzenie
+ wygodna pozycja za kierownicą
+ dynamiczny silnik płynnie oddający moc
+ skuteczne hamulce
+ dobry dla początkujących
+ nisko umieszczony środek ciężkości
+ duży prześwit
MINUSY:
– kanapa pasażera
– słaba widoczność w lusterkach
– za ciężkie optycznie tłumiki względem bryły motocykla
– nieznana trwałość jednostki napędowej
– brak schowka
Cena: 29 990 zł
Dane techniczne
SILNIK
TYP: Czterocylindrowy silnik widlasty 90°, DOHC, 16V, chłodzony cieczą
ŚREDNICA x SKOK: 83 x 64 mm
POJEMNOŚĆ SKOKOWA: 561 cm3
MAKSYMALNA MOC: 50kW (68 KM) / 10500 rpm
MAKS. MOMENT OBR.: 54 Nm / 8000 rpm
UKŁAD PALIWOWY: EFI
ROZRUCH: Elektryczny
SPRZĘGŁO: Mokre, wielotarczowe
SKRZYNIA BIEGÓW: 6 biegów
PRZENIESIENIE NAPĘDU: Pas
PODWOZIE
ZAWIESZENIE PRZÓD: Upside-down
ZAWIESZENIE TYŁ: Dwa amortyzatory olejowe z regulacją
OPONA PRZÓD: 130/90 – 16
OPONA TYŁ: 180/65-16
HAMULEC PRZÓD: Czterotłoczkowe hamulce tarczowe 300 mm z ABS
HAMULEC TYŁ: Dwutłoczkowy hamulec tarczowy 260 mm z ABS
WYMIARY
DŁ. x SZER. x WYS.: 2280 x 820 x 1115 mm
ROZSTAW OSI: 1580 mm
WYSOKOŚĆ SIEDZISKA: 720 mm
WAGA: 219 kg (Gotowy do jazdy)
ZBIORNIK PALIWA: 16.5 L
Zdjęcia: Michał Sierpień






















































