Co ma piernik do wiatraka – czyli motocyklizm z pisarzem, który nigdy nie jeździł motocyklem. Według mnie ma, ale nie na płaszczyźnie technicznej tylko emocjonalnej. Dziś wszyscy promują motocyklizm, jako jazdę lub posiadanie. Kiedyś równie ważna był też wieź – w niektórych środowiskach nawet braterstwo – motocyklistów. Mam wrażenie, że obecnie młodzi mają to gdzieś. W motocyklizmie pasję zaczyna zastępować pozerstwo, a celem głównym staje się „pokazanie”, a nie czysta jazda i przyjemność płynąca z niej. Koleżeństwo, przyjaźń, braterstwo nie jest im potrzebne i nie stanowi dla nich wartości. ALE (!) sporo osób w wieku średnim i wyżej tęsknią jednak za tym, dlatego piszę to, co poniżej. Powieści Piaseckiego opowiadają o twardych, odważnych ludziach, którzy cenili przyjaźń, życzliwość, dane słowo i zasady. Czy trochę nie brak nam tego ostatnio?
1 kwietnia przypada 125. rocznica urodzin Sergiusza Piaseckiego, gościa, który pisała o przyjaźniach, braterstwie i koleżeństwie. Było to ważne w jego pracy wywiadowcy i przemytnika. Może warto przypomnieć o nim i o tych ideach?
- Sergiusz Piasecki
Życie i kariera pisarska Sergiusza Piaseckiego jest dowodem, że geniusz może objawić się wszędzie, a prawdziwy talent jest darem. Jego droga do pisarstwa była wyjątkowo trudna i pokazała, jak wielki miał on hart ducha. Piasecki uznawany jest za jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy XX w. Zanim jednak zdobył sławę, jako autor „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”, swojej pierwszej opublikowanej powieści, wiódł życie pełne przygód, skrajnie niebezpieczne i często łamał prawo, co zaprowadziło go na wiele lat do więzienia. Właśnie tam rozpoczął swoje pisarstwo.
Cechą charakterystyczną powieści Piaseckiego był fakt, że większość opisanych zdarzeń było jego doświadczeniem lub obserwowała je u osób, z którymi miał bliski kontakt. Zadebiutował w 1937 r. powieścią „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”. Była to jego pierwsza wydana powieść, ale nie pierwsza napisana. Pierwsze dwie, o pracy agenta wywiadu na wschodniej granicy, zarekwirowała cenzura i dzieła te zaginęły. Później Piasecki odtworzył je z pamięci.
Powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” została przełożona na 15 języków. Ta książka dała mu światową sławę i wolność, bo dzięki jej popularności uzyskał ułaskawienie przez prezydenta Mościckiego i opuścił więzienie. Przed wybuchem II wojny światowej ukazały się jeszcze jego dwie powieści: „Piąty etap” (1938) i „Bogom nocy równi” (1938).
Potem nastał czas okupacji niemieckie, a po niej ponad cztery dekady nowej władzy komunistycznej, która starała się wymazać Piaseckiego z historii polskiej literatury. W tym czasie niektóre jego powieści ukazywały się w drugim obiegu, a przedwojenne wydania jego książek był najcenniejszymi okazami w domowych bibliotekach.
Piasecki, mieszkający po wojnie w Wielkiej Brytanii, też nie pałał miłością do władzy ludowej, zainstalowanej w Polsce przez Rosjan. Znał dobrze realia naszego wschodniego sąsiada, jego przedwojenne powieści opowiadały o pracy agenta wywiadu na terenie ZSRR oraz o przemytnikach działających na wschodniej granicy Polski. To już powodowało wrogość nowej komunistycznej władzy do niego. Po wojnie w kolejnych książka opisywała realia życia na przedwojennych Kresach, a satyra „Zapiski oficera Armii Czerwonej” była jawną kpiną z żołnierzy radzieckich.
Historia życia Sergiusza Piaseckiego stanowi gotowy scenariusz na film sensacyjny, przy którym przygody hollywoodzkiego Indiana Jonesa byłyby dziecinną igraszką. Urodził się 1 kwietnia 1901 r. w Lachowiczach pod Baranowiczami. Przez całe życie podawał jednak jako rok swoich urodzin 1899. Od pierwszych dni jego życie pełne było dramatycznych zdarzeń. „Klaudia Kukałowicz, matka Sergiusza, była urodziwą wieśniaczką. Ojciec, Michał Piasecki, szlachcic, zruszczały prawosławny osiedleniec, po urodzeniu syna zmusił młoda matkę do opuszczenia miasteczka. Niemowlę pozostało pod opieką służby, a później nowej kochanki ojca” – napisał Ryszard Demel w książce „Sergiusz Piasecki 1901-1964. Życie i twórczość”. Demel poznał Piaseckiego w 1952 r. w Hastings i zaprzyjaźnił się z nim. Po jego śmierci został wykonawcą ostatniej woli pisarza oraz sprawował opiekę nad jego dorobkiem literackim i archiwum. „Klaudia wracała nocami z odległej wsi, aby przez okno podglądać śpiącego syna. Gdy nieco podrósł udało jej się porwać dziecko przez niedomknięte okno. Siłą odebrano go po paru godzinach i od tej nocy strzeżono chłopca. Sergiusz nigdy już własnej matki nie spotkał” – pisał o dzieciństwie Piaseckiego Demel.
Dzieciństwo Piaseckiego było trudne, ojciec nie dbał o jego wychowanie zajmując się swoimi sprawami, a jego nowa kochanka maltretowała Sergiusza w różny sposób, fizycznie i psychicznie. W domu rodzinny przyszłego pisarza rozmawiano tylko po rosyjsku. „Pomimo dobrobytu w domu wiedziałem, co to jest głód, krzywda, podstęp, prześladowanie i kłamstwa. Dlatego marzeniem była mi ucieczka” – napisał w tekście autobiograficznym zamieszczonym w czasopiśmie „Wiadomości” (nr 19/1949). Realia panujące w domu rodzinnym uczyniły go odpornym na narzucane mu prawa, nakazy i idei. Jak sam wspominał, ten czas wyrobił w nim ogromny upór i spryt.
W życiorysie, spisanym przez Piaseckiego w 1950 r., napisał: „Po rewolucji październikowej w Rosji porzuciłem kształcenie się w gimnazjum. W roku 1918 byłem przez pewien czas w partyzantce antybolszewickiej na Mińszczyźnie. Pod koniec 1919 r. wstąpiłem do wojska białoruskiego pod dowództwem polskim. Wiosną 1920 r. zostałem skierowany do Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie”. Lata 1918 – 1920 były też czasem, gdy Piasecki związał się z światem przestępczym.
W sierpniu 1922 r. rozpoczął służbę jako wojskowy wywiadowca na teren Związku Radzieckiego. Dobra znajomość realiów Kresów wschodnich II RP, a także języków rosyjskiego i białoruskiego czyniła go skutecznym wywiadowcą. Jak napisał w swoim życiorysie – „w polskim wywiadzie antybolszewickim pracowałem do 1926 r.”
Praca w wywiadzie była słabo płatna, z drugiej strony trzeba było stworzyć kamuflaż tej działalności. Idealnym połączeniem tych interesów był przemyt. Z jednej strony dostarczał Piaseckiemu dużych dochodów, z drugiej w przypadku złapania przez służby radzieckie jako przemytnik miał większe szanse przeżycia niż jako szpieg. W ten sposób rozpoczęły się działalności – wywiad i przemyt – która stały się potem głównymi tematami jego powieści.
Jedno i drugie wiązało się z ogromnymi nerwami i niepewnością jutra. Aby rozładować te napięcia i zapomnieć o niepewnym losie, Piasecki oraz jemu podobni wywiadowcy i przemytnicy pili bez opamiętania, zażywali kokainę i hucznie się bawili, często łamiąc prawo. Na drobne występki władze przymykały jednak oczy, ze względu na ich pracę wywiadowczą. Trwający kilka lat taki styl życia i poczucie bezkarności były jednak degenerujące psychicznie dla Piaseckiego.
Był rządny życia pełnego emocji i przygód. W 1926 r., po zakończeniu służby w polskim wywiadzie, chciał wstąpić do Legii Cudzoziemskiej, ale sprzeciwi się temu wywiad francuski. Nie mając pomysłu, co dalej robić, a mając mocne nerwy, dużo sprytu, broń i kokainę, która dodawała mu animuszu, Piasecki stał się przestępcą, wykorzystującym nadarzające się okazje do rabunku. Po kilku napadach kochanka jego wspólnika wydała ich jednak policji.
Pogranicze było wtedy strefą sądów doraźnych i polowych. Wyroki wydawano w nich szybko i były one dużo surowsze niż w innych częściach kraju. Takim działaniem rząd chciał zapewnić sobie spokój na terenie, na którym panował stan wyjątkowy. Za bandytyzm na Kresach groziła wówczas kara śmierci i taki wyrok otrzymał Piasecki. Od stanięcia przed plutonem egzekucyjnym uratowało go tylko zaświadczenie o służbie dla wywiadu wojskowego i pozytywna opinia przełożonych z tamtego okresu. Biorąc to pod uwagę sąd zmienił wyrok na 15 lat więzienia.
W następnych latach wielokrotnie odrzucano podania Piaseckiego o skrócenie wyroku. Władze więzienne wystawiały mu opinie osoby krnąbrnej, nieprzestrzegającej regulaminu i niewykazującej skruchy za swoją winę. Rozgoryczony takimi decyzjami Piasecki organizował bunty więźniów. Karnie trafiał za to do karceru, a jak to nie pomagało był przenoszono go do innych więzień. W końcu został skierowany do najsurowszego więzienia w Polsce, na Świętym Krzyżu. Ciężkie warunki więzienne spowodowały, że Piasecki rozchorował się na gruźlice. Brak leków i wilgotna zatęchła cela były prawie pewnym wyrokiem śmierci, odwlekanym tylko w czasie.
W więzieniu Piasecki zaczął uczyć się języka polskiego, który dotychczas znał bardzo słabo, czytał przysyłane mu „Wiadomości Literackie”, Biblie i wszystko, co wpadło mu w ręce. Wiosną 1934 r. znalazł w więziennej kuźni kawałek gazety z ogłoszeniem o konkursie literackim. Zwrócił się wówczas z prośbą do władz więziennych o pozwolenie na pisanie. Był to bardzo rzadki przywilej w tym więzieniu. Pozwolenie otrzymał, ale musiał długo czekać na zeszyt z ponumerowanymi kartkami. Gdy go otrzymał zaczął pisać bez przerwy, przez 28 dni po 10 stron dziennie. Powieść, opisującą jego przeszłość szpiegowską, zatytułował „Piąty etap”. Cenzura więzienna odmówiła wysłania rękopisu do wydawcy ze względów politycznych. To załamało go, ale po pewnym czasie dostał drugą szanse. Zaczął pisać kolejną powieść „Droga pod mur”. I ten rękopis, podobnie jak poprzedni, zatrzymała więzienna cenzura, tym razem jednak z powodów moralnych.
Dostał jeszcze jedną szansę, którą w więziennych warunkach był gruby zeszyt i pozwolenie na pisanie. Było to dla niego ratunkiem przed obłędem i rezygnacją (gruźlica w warunkach więziennych szybko się u niego rozwijała). Tym razem nie pisał już o tajemnicach wojskowy, ale skupił się na opowieści o przemytnikach, o sobie, o swoich kolegach, o braterstwie i więziach, jakie się wówczas rodziły. Tak powstał rękopis „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”. Piasecki miał tylko jeden zeszyt, nie miał miejsca na poprawki, powieść musiała powstać od razu w gotowej wersji. Gdy jeden zeszyt okazał się niewystarczający, długo musiał czekać na drugi.
Po skończeniu powieść sporo czasu przeleżała ona w więziennej cenzurze zanim została wysłana do wydawnictwa Rój kierowanego przez Melchiora Wańkowicza. Nie mógł on wyjść z zachwytu nad powieścią spisaną drobnym drukiem, w dwóch brulionach, w warunkach jakże dziwnych. Bez cienia wątpliwości zdecydował się na druk „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy”.
Gdy Wańkowicz spotkał się na Świętym Krzyżu z Piasecki miał dla niego dobrą wiadomość – książka została już wydana. Po 11 latach więzienia i zaawansowanej gruźlicy była to niesamowita wiadomość.
Pierwsze wydanie „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy” wywołało ogromną sensację i sprzedało się dosłownie w mgnieniu oka. Wciągu kolejnych tygodni do księgarni trafiło drugie wydanie. Równolegle Wańkowicz sprzedał też prawa do wydań za granicą. Ogółem powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedziny” została przetłumaczona na 15 języków, dając Piaseckiemu międzynarodową sławę.
Rzeczą ważniejszą dla niego było jednaj wszczęcie przez wydawcę starań o ułaskawienie. Taką prośbę skierowano do Ministerstwa Sprawiedliwości i prezydenta Mościckiego, a poparło ją większość wybitnych polskich literatów i ludzi kultury. Udało się to osiągnąć i 2 sierpnia 1937 r., po 11 latach więzienia, w tym ośmiu spędzonych w ciężkim więzieniu, Sergiusz Piasecki wyszedł na wolność. Wydawana w Kielcach „Gazeta Polska”, która jako pierwsza z redakcji rozmawiała z pisarzem po opuszczeniu więzienia, wywiad z nim zatytułowała: „Gejzer talentu wytrysną w celi więziennej”.
Od zwolnienia z więzienia do września 1939 r. Piasecki unikał dziennikarzy, spotkań autorskich i gości. Zamieszkał na prowincji, w województwie nowogródzkim. Spędził też dłuższy czas na leczeniu w Zakopanym, gdzie poznał S. I. Witkiewicza.
W czasie II wojny światowej Piasecki dział w konspiracji. „Wrzesień 1939 r. zastał mnie na Wileńszczyźnie, gdzie też przetrwałem okupacje litewską, sowiecka, niemiecką i znowu sowiecką. Cały czas pracowałem w konspiracji, działalnością literacką się nie zajmowałem, pisywałem jedynie w prasie konspiracyjnej na Wileńszczyźnie i w centrum kraju” – powiedział Piasecki w wywiadzie udzielonym w lipcu 1946 r. magazynowi „Pod prąd”, czasopismu polskiej myśli niepodległościowej w Szwajcarii.
W kwietniu 1946 r. pod fałszywym nazwiskiem opuścił Polskę transportem PCK z obywatelami francuskimi i belgijskimi. Z Niemiec po kilku tygodniach pojechał do Włoch, do stacjonującego tam 2. Korpusu Polskiego. W warunkach obozowych, w jakich przyszło mu przebywać, zaczął znowu pisać. W swoim namiocie napisał trzy kolejne powieści i rozpoczął pracę nad następną. Kilka miesięcy później z transportem wojskowym dotarł do Wielkiej Brytanii, początkowo mieszkał w przejściowych obozach wojskowych na północy kraju, gdzie cały czas pisał. Od 1953 r. osiadł w Hastings.
Powojenne powieści Piaseckiego były osnute na jego wspomnieniach lub historiach, których był świadkiem. Po 1945 r. napisał trylogię złodziejską – „Jabłuszko”, „Spojrzę ja w okno”, „Nikt nie da nam zbawienia”, a także: „7 pigułek Lucyfera”, „Zapiski oficera Armii Czerwonej” i „Żywot człowieka rozbrojonego” (pierwsza wersja utworu powstała w więzieniu w 1935 r. i została zatrzymana przez cenzurę), „Adam i Ewa”, „Autodenuncjacja”, cykl „Wieża Babel”, na który składały się książki „Człowiek przemieniony w Wilka” i „Dla honoru organizacji”. Opisywały one walkę konspiracyjną na Wileńszczyźnie w czasie okupacji.
Po wojnie w Polsce książki Piaseckiego były objęte zapisem cenzury i podlegały natychmiastowemu wycofaniu z bibliotek. Przedwojenne wydania jego powieści zachowały się jedynie wielu bibliotekach domowych.
Pobyt w więzieniu i trudne życie na emigracji odbiły się na zdrowiu Sergiusza Piaseckiego i były powodem jego dość wczesnej śmierci. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 12 września 1964 r. w szpitalu w Penley. Został pochowany na cmentarzu w Hastings. Na jego płycie nagrobnej wyrzeźbiono gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy.
Foto: Sergiusz Piasecki
Źródło: Wikipedia


