Wyróżnione
Dodano 3 tygodnie temu

Boxer bez ringu!

(Brak opinii)

To był absolutnie wspaniały pojazd! Podobał się nawet moim kumplom zakochanym w motocyklach YAMAHA.

Musiało być  w nim sporo uroku, żeby takiego fana HONDY CBR rozkochać w sobie! W tym motocyklu można było się zakochać, już ze względu na jego historię. A jest ona dość długa bowiem już w 1923 r. powstał pierwszy motocykl firmy BMW. Był to model R 32. W swojej konstrukcji zawierał wszystkie te cechy, które charakteryzują motocykle BMW do dziś. Były to oczywiście  chłodzony powietrzem silnik typu bokser o wale korbowym równoległym do osi motocykla i napęd  za pomocą wału Kardana. Obecna w znaczku firmy biało-niebieska szachownica, symbolizująca obracające się śmigło to pewien ukłon w stronę lotniczej tradycji firmy.  Kiedy dawno już temu, bo  w 1983 roku zaprezentowano model K 100 z płaskim, rzędowym, czterocylindrowym silnikiem chłodzonym cieczą, którego leżące ustawienie było nie lada nowością, znawcy przedmiotu przewidywali koniec tradycyjnej linii BMW,  która już po pierwszych kilku latach istnienia firmy określana była jako niemiecka szkoła budowy motocykli.  Z silników w układzie „boxer” uczynili swoiste dzieło sztuki i wyróżnik marki! Tak więc i ja uległem czarowi boxera! Na początku obawiałem się tylko, czy aby 90KM, którymi dysponowała moja „S” wystarczy.  Ale absolutnie było bardzo dobrze. Radości dodawało wspaniałe zawieszenie typu Zamiast konwencjonalnych widelców teleskopowych w R1100RS zastosowano nowy widelec Telelever, który jest mocowany był bezpośrednio do silnika. Konstrukcja ta wyglądała  podobnie do widelców teleskopowych, ale działała zupełnie inaczej. Ciekawostką było to, że siły hamowania są cofane poziomo, minimalizując „nurkowanie widelca”, co powoduje większą stabilność podczas hamowania. Tylna rama pomocnicza wspierała kierowcę, pasażera oraz bagaż.  Żeby nie pisać za dużo o technicznych parametrach, zajmę się tylko wspomnieniami, przerwanymi dość przykrym wydarzeniem. Jazda tym zwariowanym pojazdem dawała wiele frajdy i niestety nie tylko mnie, bowiem któregoś razu ktoś chyba bardziej zakochany w tej marce ukradł tego boxera! Mi zostało na pamiątkę tylko jedno zdjęcie, kluczyki. instrukcja  i książka przeglądów!

Cóż, to tylko dowodzi, że to wspaniały motocykl!

 

A Ty Motocyklisto, jeżeli też „czaisz” ten klimat to proszę wspomóż małą chociaż kawką twórcę artykułu.https://buycoffee.to/zientar

 

https://buycoffee.to/zientar






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz