Wyróżnione
Dodano 13 lat temu

Bieszczady z Yamahą

(Brak opinii)

Jak co roku jesienią okolice Baligrodu opanowane są przez quady. Odpowiedzialność za to zamieszanie od kilku już lat ponosi Yamaha i RingRoad organizujący Yamaha Off-road Experience – po raz kolejny ściągnęli najtwardszych miłośników jazdy w terenie.

Malownicze i najbardziej niedostępne rejony Bieszczad podczas tegorocznej imprezy zwiedzało ponad 60 osób. Baza – tradycyjnie już znajdowała się w ośrodku Natura Park w Stężnicy koło Baligrodu. Przed wszystkimi stało trudne zadanie, bowiem dzień przed imprezą spadł deszcz, który sprawił, że wszystkie przygotowane trasy podniosły wymagania w stosunku do uczestników i nawet z pozoru proste podjazdy stały się wyzwaniem nie tylko dla wszystkich pojazdów, a przede wszystkim ich właścicieli. Wiele osób – szczególnie na motocyklach – przewinęło się przez park maszyn i po obejrzeniu odpoczywających maszyn postanowili zwiedzać Bieszczady… na własną rękę 🙂

 

W piątkowe popołudnie ponad 30 quadowców i 15 motocyklistów stawiło się na odprawie, która oficjalnie rozpoczęła imprezę. Po szybkim wprowadzeniu pierwsi na trasę ruszyli quadowcy, czekała na nich próba nocna z licznymi pieczątkami do zdobycia. Te były umiejscowione w miejscach o różnej skali trudności. Czasem były tuż przy szlaku, a czasem wymagało od kierujących nie lada fantazji, by ich quady znalazły się w zasięgu magicznego stempelka. Po emocjach przyszedł czas na odpoczynek i sen, bowiem z samego rana miała się rozpocząć dzienna część jazd już dla wszystkich uczestników.
Sobotni ranek okazał się dość chłodny i wietrzny. Bieszczady jako jedne z nielicznych miejsc w Polsce zdominowało słońce, co pozytywnie nastroiło wszystkich do zabawy w terenie. Tuż po śniadaniu ruszyły pierwsze ekipy.

Motocykliści mieli do przejechania ponad 22 kilometrowy oes zaplanowany specjalnie z myślą o jednośladach. Z pozoru niedługi szlak okazał się niezłym sprawdzianem ich umiejętności, które zgotowała im sama natura. Quadowcy oprócz znalezienia trasy musieli być czujni i wypatrywać schowanych punktów kontrolnych. Jeden z najtrudniejszych okazał się schowany w betonowym tunelu, przez który płynęła woda. Z pozoru niemożliwy do zdobycia stempel został jednak zdobyty, a śmiałek który tego dokonał otrzymał za ten wyczyn nagrodę.
Punktualnie o godzinie 14 wszyscy zameldowali się w bazie na lunch, który przygotował organizator. Szybkie tankowanie żołądków oraz maszyn było bardzo potrzebne, bo w drugiej części dnia czekała dalsza przeprawa na tych, którym wciąż było mało.

 

 

Dopiero późnym popołudniem wszystkie quady i motocykle zawitały ponownie do bazy w Natura Park. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni uczestnicy, byli ubłoceni w bieszczadzkiej mazi od butów po czubek kasków. Teraz szybka kąpiel i trzeba zdążyć na wieczorną kolację, podczas której odbyło się podsumowanie czwartej edycji Yamaha Off-road Experience oraz wręczono nagrody dla wyróżnionych uczestników, a tych w tym roku było wielu.
Kolejny Off-road Experience zorganizowany przez RingRoad i Yamaha Motor Polska mamy za sobą. Dopisała aura, ciekawe i wymagające trasy. Jestem pod wielkim wrażeniem ludzi, których miałem okazję poznać, tras na które wpuszczają quady, warunków mieszkalno-sanitarnych i atmosfery – której może pozazdrościć wiele imprez motocyklowych w Polsce. Do zobaczenia za rok!

 






Podziel się z innymi

Dodaj komentarz